Bieszczady bardzo spontanicznie:)
piątek, 23 października 2020
niedziela, 18 października 2020
Chodzę, bo mogę.
Nie rozpieszcza nas ta jesień. Szaro, buro i ponuro. Mokro i zimno i aby przejść tych kilka kilometrów dziennie trzeba umieć się samej do tego przekonać, że jednak warto:). Nastał czas ciepłych serdaków, czapek i rękawiczek. Taki czas przemoczonych butów i przemokłych kurtek. Według znawców poziom wód gruntowych w naszych stronach jest taki jak przed dziewięcioma laty, ale Bug nadal w korycie. Wylał za to Wieprz.
Pozostało mi jeszcze kilka drobnych prac do wykonania w ogrodzie i trochę jabłek do zerwania w sadzie, a potem może już być zima.
sobota, 3 października 2020
Spacerkiem po Woli Uhruskiej i okolicy.
Nadarzyła się ładna pogoda i dobre towarzystwo w osobie własnego dziecka. Żal było nie skorzystać z takiej okazji :):) Jako że ostatnio nasze zdrowie fizyczne i psychiczne należy zaliczyć raczej do marnych, musiał nam wystarczyć taki sobie spokojny spacerek. Jest, jak jest i rady na to nie ma. Dla ciekawych Wola Uhruska
piątek, 2 października 2020
środa, 30 września 2020
Wieści z kuchni pod orzechem:)
Od kilku dni mamy porę deszczową. Pada i pada, wieje i wieje. W sadzie spadają zmokłe jabłka i jeszcze bardziej zmokłe i nieszczęśliwe orzechy. Zmieniając przemoczone kurtki, czekam na słońce i nadrabiam zaległości w kuchni.
Kiszone selery z odrobiną imbiru i Złotymi Renetami.Mam nadzieję, że pomogą uspokoić moje zszargane polską sceną polityczną nerwy. Dużo głupoty mogę znieść, ale Przemysław Czarnek i jego nominacja na Ministra Edukacji, Nauki i Szkolnictwa Wyższego to już przesada. W tej kwestii podzielam zdanie Biedronia "smutno, strasznie, katastrofa"
poniedziałek, 28 września 2020
Weltschmerz
„Przez wierzby prześwieca rzeka, co nocą bieleje,
a na drugim brzegu, na polu dymem owianym,
niesie się słaby dźwięk fletu i dotyka
serca wędrowca”
Fragment wiersza Hyohaku (Wędrówka) Irako Seihaku, 1877-1946
(przekład Anna Zalewzka)
wtorek, 22 września 2020
Dzień Hobbita, równonoc i grzyby.
Opieńki, czyli modashi zaszalały na całego:). Nie pozrywałam wszystkich, bo jednak dla nas to zbyt wiele. Mam nadzieję, że przydadzą się komuś innemu albo odrodzą się w przyszłym roku.




























































