don't blink
don't blink
niedziela, 26 lipca 2026
wtorek, 21 lipca 2026
niedziela, 19 lipca 2026
sobota, 18 lipca 2026
Dach nad głową:)
Po roku czkania i po zmianie wykonawcy nasz dom ma nowy dach. Stary dach już przez kilka lat przeciekał i czasem kapało z sufitu:). Nie jest to tanie przedsięwzięcie, ale bardzo konieczne. Finansowo i logistycznie dopomógł nam syn, za co jesteśmy mu wdzięczni:) I tak mamy nowy dach na stare lata. Mam nadzieję, że zdążymy się nim nacieszyć.
piątek, 17 lipca 2026
Ojcu po tamtej stronie ciszy. Popatrz, znowu są żniwa.
" Słońce ziemią kołysze
Chmury z nieba wytarło
Zda się słychać jak w ciszy
Z kłosów sypie się ziarno"
Kazimierz Grześkowiak
piątek, 26 czerwca 2026
Upał, jaki jest, każdy wie:)
Życie pomidorów w taki upał jest bardzo trudne, bo choć lubią ciepło, ale nie w nadmiarze. Podwieszone firanki dobrze się sprawdzają:)
Niestety trawa już wysycha i tylko niezniszczalne powoje mają się dobrze co mnie cieszy, bo bardzo je lubię.
"A powoje polne, chociaż także chwasty — to znów najmądrzejsze i najweselsze kwiaty. Najpiękniej ze wszystkich z rana witają słońce. Inne zielska nawet nie wiedzą, co to jest ranek, co wieczór, to dla nich obojętne. A powoje otwierają oczy, śmieją się, zaledwie słońce przygrzeje. Najpierw jedno oko, potem drugie, a potem jeden za drugim rozwijają się na powojach wszystkie wąsika. Białe, jasnoniebieskie, liliowe,-różne... Jeśli siedzi się koło nich cichutko, to robi wrażenie, że się obudziły i bezgłośnie coś do siebie szepczą. Wiedzą o tym nawet mrówki. Rano biegają po wąsikach, mrużą oczy przed słońcem i nasłuchują, o czym też kwiaty z sobą rozmawiają. Może opowiadają swoje sny?" Ajtmatow Czingiz -Biały statek
sobota, 20 czerwca 2026
Trwamy nadal.
Dwa dni mżawki, kilka dni temu sprawiły, że trwamy. Marnie to marnie, ale trwamy:). Kiedyś przecież i tutaj spadnie deszcz, ale na razie mamy tylko alerty. Kiedy w prognozach mówią, że będzie padało prawie w całej Polsce, to to prawie jest tutaj:)
W Bugu jedynie 40 cm, ale dobre i tyle, bo nieco wcześniej był tylko 33 cm. Graniczna rzeka wysycha tak jak i nasze relacje z Ukrainą. Drugi raz granicy raczej już nie otworzymy i mogą nawet sobie hołubić SS Galizien (Hałyczyna) Nacjonalizmem w każdej postaci się brzydzę i nie nie jestem wyborcą Nawrockiego.
W Sobiborskim lesie jagód jest w tym roku niewiele. Są małe, suche i niesmaczne, a o grzybach można sobie jedynie pomarzyć. Może i są tam, gdzie więcej padało, ale ja takich obszarów leśnych nie znam. Dobrze, że las lubię nie dla jagód i grzybów, ale dla lasu:)































