don't blink

czwartek, 29 października 2026

Kiszenie kapusty.

 Teraz może już być zima, bo ostatnia ważna czynność została właśnie dzisiaj dokonana:)

 

Notka dla moich dzieci.
Jedna czubata łyżka soli kłodawskiej na jeden kilogram kapusty. Co dwa dni przebijamy kijem lub przerzucamy dłońmi kiszącą się kapustę. Po ośmiu dniach kiszonkę wyrzucamy na dwie godziny do wietrzenia i ponownie składamy, dobrze ubijając. Po tych zabiegach wynosimy kapustę do bardzo chłodnego pomieszczenia w celu przerwania procesu fermentacji.


sobota, 24 października 2026

Rzeka bez imienia.

 Jeszcze płynie i jeszcze pozwalają spacerować wzdłuż brzegu oczywiście po uzyskaniu zgody od SG. Zakazane jest jedynie robienie zdjęć, ale to nie nowość.


   
















Piękno tych zdjęć zawdzięczam jedynie tej niezwykłej rzece i swojej wytrwałosci:)


piątek, 23 października 2026

Zapamiętać ten czas.

Uchwycić wiatr:)
Najpiękniejsza ozdoba naszego ogrodu. Stara czereśnia. Mój widok z okna w kuchni.
Kawa z takim widokiem smakuje piękniej:)


Spacerkiem przez las.


Do domu.
Fajnie mieć taką drogę do domu. Wiosną żółtą od forsycji i białą od jaśminu, latem zieloną, jesienią kolorową, a zimą zasypaną śniegiem, co czasem zimie się zdarza :)

Sadu mamy coraz mniej, ale lasu nam przybywa. Ten tutaj to las covidowy:)


Zdjęcie z wiatrem w tle. Pewnie, że można je zrobić bardziej statycznie, ale wtedy bym nie pamiętała, że tego dnia pięknie wiało:)

Buka, Buki, Pustak. Buka jest grzeczna i posłuszna. Buki biega jak szalony i uwielbia jeździć samochodem, a Pustak jest wredny i niszczy. Ostatnio podgryzł mój suszący się na sznurku stanik (200 zł), termometr (30 zł) i kable przy przyczepie (dużo zł) i jak tu go nie kochać:):)


Dzisiaj zaszalałam, bo kupiłam dwie książki jedną letnią, a drugą zimową i dwie pary butów jedne zimowe, a drugie letnie no i zrobiłam badania, z których dwa są dobre, a jedno nadal złe. Optymistyczne te moje zakupy, bo liczę na zimę i myślę, że doczekam lata:). Nie wolno tylko myśleć o wojnie, bo wtedy noc nieprzespana i dzień zmarnowany.

niedziela, 18 października 2026

Latają, biegają, szukają

 I jakaż nędzna jest obrona naszego kraju skoro wojsko, nie wie co, gdzie i czyje spadło na naszą ojczyznę, a o fakcie dowiaduje się od mieszkańców. Najwyraźniej wschodnia granica nie jest chroniona, bo i co tu chronić skoro i tak nie ma gdzie się schronić. Żal dzieci z przygranicznych miejscowości, które wyjące syreny wprawiają w przerażenie. Wszyscy tutaj dobrze pamiętają, co się działo po otworzeniu granicy w Dorohusku w 2022 roku i zapewne nie jedna osoba zastanawia się, jak to będzie z nami. Wyją syreny , a na stronach rządowych informacji zazwyczaj brak. Możemy się ratować  aplikacją "Strażnik", którą stworzył i udostępnił za darmo mieszkaniec Lublina -Piotr Kukier.  strażnik

Tak więc i ja idę szukać w ogrodzie tego, co nie moje, bo kto pierwszy znajdzie, o tym w gazecie napiszą i będzie sławny, a mi wróżka kościelna sławę obiecała:):)

Szukamy

czwartek, 8 października 2026

W odwiedzinach:)

Jako że jesienią zawsze mnie nosi, a na góry jednak jeszcze sił mam za mało, postanowiłam pojechać autobusem do Sandomierza w odwiedziny do siostry. Pogoda była piękna – słoneczna i chłodna, idealna do spacerów. Pierwszego dnia chodziłyśmy razem, ale następnego siostra musiała nieco odpocząć i mogłam nacieszyć się widokami sama. Przy okazji odwiedziłam również siostrzenicę, która prowadzi ekologiczne gospodarstwo sadownicze. Zielony sad






Rozczarowały mnie nieco sandomierskie podziemia, a właściwie przewodniczka, która każde pytanie zbywała pięknym słowem "później", a później sobie poszła. No ale jak się ma za płotem takie podziemia to trudno zachwycać się innymi :)


Wąwóz za to jest przepiękny i całkiem długi. Śmiem twierdzić, że jest ładniejszy niż te w Kazimierzu. Niestety nie jest zadbany i coraz bardziej niszczony przez osuwiska. Należałoby pobocza zabezpieczyć siatką, bo inaczej wcześniej czy później będzie niedostępny dla zwiedzających.






Tuż za miastem rozciągają się piękne pola winogron. W pobliżu miasta jest kilka znanych i cenionych winnic. W listopadzie warto wybrać się tam na Święto Młodego Wina

Dla syna:)







sobota, 26 września 2026

Córka w Chinach:)

 W zeszłym roku była Korea i Japonia, a w tym roku Chiny. Tamte wyjazdy były powiązane z konferencjami, a ten już czysto wakacyjny. Wyjazd zaplanowała i poleciała całkiem sama. Chińczycy, których spotkała i z którymi rozmawiała, byli bardzo życzliwi i sympatyczni. Jedna z pań napisała nawet dla nie wiersz:). Córki znajomość języka chińskiego jest trochę bardziej niż podstawowa i jak powiedział jej jeden Chińczyk "rozumie świetnie, ale mówi tragicznie:):)" Znajomość Chińczyków języka angielskiego jest znikoma, przynajmniej w tej części Chin. Zapewne w Szanghaju jest całkiem inaczej. Ogólnie kraj przyjazny dla turystów z Polski, a do tego komunikacja i jedzenie tanie. Wszędzie czysto i mnóstwo toalet  no i oczywiście widoczna jak na całym już świecie, różnica pomiędzy tymi w luksusie a tymi uboższymi. Pokłosie rewolucji kulturalnej nadal widoczne. W poniedziałek moje dziecko będzie już w Polsce, z czego niezmiernie się cieszę:) Czas jej wracać do pracy:):)

Robot w pracy:)