Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przylaszczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przylaszczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 lutego 2024

Przylaszczki w naszym przydomowym lesie.

 Pierwsze tej wiosny przylaszczki. Niby takie pospolite, a jednak przez wiele osób bardzo wyczekiwane:) Ich widok jest nagrodą za ten cały zimowy trud i różne uciążliwości.



Sześć listków 

 Wuj sznur przygotował

żeby się powiesić

jak żyć - kiedy czarne wszystko

ale to nieprawda

przybiegła przylaszczka

pod nos mu podetknęła

sześć niebieskich listków

ksiądz Jan Twardowski

niedziela, 12 marca 2023

W lesie i nad Bugiem.


Przydałaby się chociaż czapeczka:)


Łapię kondycję i lepsze samopoczucie. Las jest dla mnie bardzo łaskawy.


Sarnia ścieżka do wodopoju:)


Tego tutaj:)



Tą drogą wywożą ludzie las.


Chwilami wiało i padało jak w zimie.
Mąż odmówił współudziału w spacerze i wygrzewał kość w domu:). Taki tchórz!

 
Łoś w krzakach ukryty i potrzeba aparatu:(



Bug.





piątek, 10 marca 2023

Może będzie wiosna.

 Wczesny ranek wyglądał jeszcze pięknie i niemiło, a w południe przyleciały na bagna czajki:) Bardzo lubię te ptaki i wspomnienia, które ożywają na ich widok.

 


A w sobotę znowu ma padać śnieg:(




poniedziałek, 14 marca 2022

czwartek, 20 lutego 2020

Spacery dwa:)

Niedzielny z bratem po wyschniętych bagnach i lasach. To nasze pierwsze (od czasów dzieciństwa) bezcelowe kilkugodzinne spacerowanie:)






Drugi spacer w towarzystwie siostry numer 3 był nieco krótszy. Nie chciałam zamęczyć kobiety, bo się zniechęci :) Jak widać, drzew w lesie nadal ubywa i to w zatrważająco szybkim tempie.



Leszczyna sobie kwitnie i uczula co niektórych :):)
Mnie nie.



Zniszczona leśna droga przez ciężki sprzęt używany do wycinki drzew.

 
Wielka moja radość:) Zakwitły pierwsze przylaszczki.



A  w ogródku i sadzie kwitną przebiśniegi. Takie trochę zaskoczone, bo nie widzą tego śniegu, przez który miałyby się przedzierać.


A w domu króluje koci zen:)
I nawet pisklęta go nie ciekawią.


 Ten maluch z jasnym łebkiem jest kogutkiem :)
Ma zastąpić starego koguta, który stał się ostatnio bardzo agresywny. Kiedyś tam będzie z niego niezły rosół a miał szansę na długie życie. Widać jednak agresywne nastawienie do świata nie popłaca:)


***
Dzisiejszy tłusty dzień obył się bez słodkości, bo pyszności idą mi w boczki, a mąż wolał zjeść placki kartoflane :)

niedziela, 31 marca 2019

Bocian na moim niebie.



Przylaszczki w dłoniach córki.


I niedzielny Bug.




Żona rybaka :) 
W tle starorzecze rzeki Bug.


Dla ciekawych :)

W zeszły roku w Bugu było  znacznie więcej wody. Miejscami rozlał się po łąkach.
Te zdjęcia są z 2 kwietnia 2018.



poniedziałek, 11 marca 2019

Różności.

Zaopatrzyłam już się w nowiutkie kurczęta:)


Po wszelakich zimowych rehabilitacjach i zmianie diety śmigam z sekatorem po drzewach jak wiewióra :) Loki tęskni za zimowym siedzeniem na pokojach. 



Rybak dochował się w swoim pierdolniku takich dziwów :) 


Bug niestety nie rozlał się po okolicznych łąkach. Nie najlepsza to wróżba.


Pomimo bardzo silnego wiatru moje niedzielne szwendanie się po bezludziu zalicza się do udanych.  Nikt nie zakłócił ciszy lasu.


 Przylaszczek coraz więcej. Jeszcze trochę słoneczka a las stanie się błękitem.


Nie tylko jak pies z kotem. Można też jak sosna z grabem :)


Nazbierałam już wiosennej pokrzywy na herbatkę.


Jeszcze kilka lat temu przejście tym terenem było niemożliwe. Wczoraj przeszłam "suchym butem" i sarnią ścieżką całe leśne bagna.



.