Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2025

Kocia kąpiel")


 "Jeśli lekkomyślnie zdecydowałeś się wykąpać swego kota, zmień zamiar i nie czyń tego. Jeśli jednak trwasz uparcie w swym postanowieniu, weź mydło kąpielowe, do balii nalej wody starannie doprowadzonej do temperatury ciała kota, naszykuj ręcznik lub dwa, jodynę, nici chirurgiczne, gazę – nie od rzeczy też byłaby butelka brandy – i parę rękawic ochronnych. Możesz także zawiadomić najbliższego krewnego, jeśli naprawdę jesteś przewidujący." - Eric Gurney (kanadyjsko-amerykański rysownik i ilustrator)

To jednak nie o naszym koteczku:)

niedziela, 12 maja 2024

Dobrze, że kury są zdrowe:)

 Tym razem tylko sterylizacja. Zakaz rozdrapywania szwów i przymusowy pobyt w domu przez 24 godziny przez 12 dni sprawił, że kot ma się w miarę dobrze, ale ja chodzę od kilku dni całkowicie niewyspana i wcale nie jest to zabawne.

Tutaj mamy znacznie poważniejsze schorzenie, bo nowotwór gruczołu mlekowego. Przez kilka dni bawiłam się w szamankę, bo początek maja obfituje w zamknięte gabinety, a te otwarte oferują najczęściej usypianie zwierzaka. Teraz jest już po zabiegu usunięcia dwóch gruczołów, z których jeden niestety pękł. Na szczęście wszystko pięknie się goi i jest duża szansa na dalsze szczęśliwe życie:) 


Tak więc dwa zwierzaki, dla których przebywanie na dworze było czynnością jak najbardziej naturalną, zamieszkały na pokojach:)



{Obrazki z internetu}

niedziela, 16 lipca 2023

Zwierzaki i ptaki:)

Chory koteczek. Na szczęście nie była to ptasia grypa, której ognisko jest 12 kilometrów od nas w mojej rodzinnej wsi. Loki załapał martwicę tkanki i usunięto mu co nieco ciałka z zadka:) Dużo cierpienia, szwów i zastrzyków i w zasadzie, pomimo iż mija miesiąc od zachorowania, nadal nie jest super. Jutro jedziemy do lecznicy, aby ktoś fachowym okiem rzucił na nie gojącą się ranę.


Jaszcze zdrowy.

Po raz pierwszy w kurniku ulepiły sobie gniazdo jaskółki dymówki. To piękny i coraz rzadszy ptak. Mam nadzieję, że zdarzenie to będzie dobrą wróżbą dla naszego syna:)

 

 Kury, kurczaki i kurki:)


Kurkami obrodziło pod koniec czerwca po kilku deszczowych dniach. Teraz znowu lasy i pola są bardzo suche. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego urodzaju. Grzyby zbierał mój mąż, który z wędkarza przeistacza się w grzybiarza a czasem jeszcze w zbieracza jagód:) oczywiście, wtedy gdy Bug rozlany albo wyschnięty.

                              "Idzie jeż, idzie jeż, może ciebie może pokłuć też"                                                                 Jeży w sadzie i ogrodzie jest sporo, brakuje za to ropuch, a bardzo szkoda, bo to największy wróg mrówek. Za sucho dla nich. Mrówek za to jest koszmarna ilość.

Łosio o poranku. Pasł się w sąsiada pszenicy tuż za naszym ogrodzeniem. Niestety, zanim przyszłam z aparatem, dał dyla:) Piękne i duże zwierzę.




I jeszcze jedno zwierzątko:)




niedziela, 17 lutego 2019

Kocie święto.

Dla niektórych kotów święto jest zawsze :)




Historia o nieśmiałym, aspołecznym pisarzu i jego kocie :)



Przykazanie
                                                                        Będziesz chodził jak kot
                                                                        własnymi ścieżkami
                                                                        na bosaka
                                                                        raniąc stopy o ostre kamienie
                                                                        aby tym dotkliwiej
                                                                        odczuć osobność swojego istnienia 
                                                                        nigdy nie wystarczą ci
                                                                        gotowe biblie
                                                                        ani żadne cudze pisma święte
                                                                        podczas przydrożnych postojów
                                                                        spisywał będziesz
                                                                        w pocie wyobraźni
                                                                        prywatną Ewangelię Życia
                                                                                             Józef Baran 

niedziela, 29 lipca 2018

Wina Gaimana :)

Winę za moją przerośniętą fasolkę ponosi Neil Gaiman i jego bogowie. Oglądanie w ciągu dwóch dni całej pierwszej serii serialu skutkuje zaniedbaniem niektórych spraw :)
 Mam więc przerośniętą fasolkę.

Mam zjedzone grzyby w sosie, bo tak najszybciej, a miały być w occie.
Moje, na szczęście, są w tym najmniejszym koszyku. Cała reszta jest synowej.


Mam rozpuszczone koty, które robią co tylko zapragną. Ten z lewej zostaje z nami. Kocurkiem najprawdopodobniej zaopiekuje się szwagier, a dwie koteczki zabrał do siebie sąsiad.




Mam też mnóstwo świerszczy w ogrodzie i ziele w truskawkach.

Mam także zbliżającą się znad Ukrainy okropną burzę:(

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Pan Kotek jest chory.

Paskudztwo dopadło naszego koteczka:(

Świerzb uszny
"Świerzb uszny jest chorobą wywoływaną przez Otodectes cynotis, pasożyta należącego do roztoczy. Otodectes cynotis żyje na powierzchni skóry, głównie w przewodzie słuchowym zewnętrznym, na małżowie usznej i skórze okolicy ucha. Świerzbowiec cały cykl rozwojowy odbywa na swoim żywicielu, co nie wyklucza możliwości przeżycia dorosłych osobników pasożyta w otoczeniu naszego pupila. Pasożyt ten dużo częściej występuje u kotów niż u psów, choroba jest zaraźliwa - . Jeśli do domu gdzie jest już kot czy pies wprowadzimy zwierzaka ze świerzbem, ryzyko zarażenia jest ogromne. Choroba nie jest zaraźliwa dla człowieka.
Świerzbowiec uszny odżywia się złuszczonym naskórkiem. Żerując w uszach naszego towarzysza wywołuje zapalenie zewnętrznego przewodu słuchowego. Zapaleniu towarzyszy świąd, stąd głównym objawem choroby jest drapanie i trzepanie uszami. W wyniku drapania mogą powstawać rany i strupy na małżowinach usznych i na szyi za uszami, czasem dochodzi do utraty włosa lub powstawania krwiaków drażnionej okolicy. Wydzielina w uszach zarażonego zwierzaka jest obfita i zwykle ma charakterystyczny wygląd - jest sucha i ma ciemnobrązowy kolor. Przy intensywnych inwazjach, nierzadko wikłanych bakteriami i/lub grzybami, można zaobserwować oklapnięcie uszu oraz mocno wyrażoną tkliwość i bolesność skóry okolicy małżowin usznych." źródło:http://www.portalweterynaryjny.pl


Mam wyjątkowe szczęście, że jak do tej pory wielkiej zimy nie ma i można jeszcze uzbierać nieco ziół. Posiadam wprawdzie suszony piołun i wrotycz, ale najważniejszy jest tu glistnik. Mogłam w lecie zrobić koncentrat z jaskółczego ziela, ale jakoś mi się zapomniało:). Lek zrobiłam z tego, co nazbierałam i muszę przyznać, że jest to mazidło bardzo skuteczne. Kot czuje się i wygląda coraz lepiej.  Taki koci ziołowy lek robiłam kiedyś na bazie oleju, ale ten na smalcu jest znacznie lepszy. Po czyszczeniu uszu każdy kotek bardzo intensywnie macha łebkiem i lek zbyt rzadki jest przez niego wytrząsany. Smalec jest gęsty i pięknie pokrywa chore miejsca. Dodatkowo, raz dziennie mazidło podgrzewam i zakraplam do wnętrza kanału słuchowego. Takie ziołowe leczenie należy co jakiś czas powtarzać w ramach profilaktyki.
Mazidło dla kotka 
garstka piołunu
garstka wrotyczu
garstka ziela jaskółczego
smalec
pół szklanki wody


Drobno pokrojone zioła zalewam wodą i gotuję wolniutko przez 10 minut. Dodaje smalec i zostawiam to wszystko w cieple na kilka godzin. Następnie cedzę przez sitko i studzę. Ilość smalcu należy dostosować do ilości ziół. Mazidło staram się zrobić mocne.

               Kotek bardzo dzielnie znosi leczenie i jestem z niego naprawdę dumna:)



Dzisiaj nad ranem temperatura spadła do - 5 st. 

środa, 15 listopada 2017

Z kotem i książką w kuchni :)



"Obsesja na punkcie higieny objawia się tym, że próbujemy wyszorować do czysta
wszystko, co się da, i wybić wszelkie bakterie. Nie wiemy wprawdzie, które
dokładnie bakterie należałoby wybić, ale oczywiście mamy na myśli te złe.
Tymczasem w rzeczywistości niszczymy wszystkie bakterie: i złe, i dobre. Taka
czystość nie może służyć naszemu zdrowiu. Im wyższe standardy higieniczne
obowiązują w danym kraju, tym częściej występują tam alergie i choroby
autoimmunologiczne. Trzydzieści lat temu uczulenia występowały średnio u co
dziesiątej osoby, obecnie – u co trzeciej. A jednocześnie liczba infekcji wcale się
zauważalnie nie zmniejszyła. Rozsądna dbałość o higienę wygląda inaczej – takie
ujęcie starają się upowszechniać bakteriolodzy. Nie chodzi o to, by wybić wszystkie
niebezpieczne zarazki.
Ponad 95% żyjących na świecie bakterii nie wyrządza ludziom jakiejkolwiek
szkody, a niektóre z drobnoustrojów mogą okazać się wręcz pożyteczne. (.......)
Celem sprzątania powinno być zmniejszenie ilości bakterii – a nie pozbycie się
ich ze szczętem. (.......)"
Jednym słowem zrobiłam dzisiaj wspaniały wybór. Zamiast uczciwie sprzątać :)
  przeczytałam niezwykle ciekawą książkę pt. "Historia wewnętrzna. Jelita " 
Nie, nie jest to książka o sprzątaniu :) Jest to książka popularno - naukowa o układzie pokarmowym człowieka, o diecie, bakteriach, antybiotykach, otyłości, o powiązaniach bakterii  z naszym marnym zdrowiem. Wszystko to zostało napisane bardzo przystępnie, a do tego z dużym poczuciem humoru. 

piątek, 25 sierpnia 2017

Przyjaciele i nikt nie spodziewał się Hiszpańskiej Inkwizycji!

Bałam się, że pies nie zaakceptuje małego kociaka. Z poprzednim kotem takiej przyjaźni nie było.




No bo ile można dźwigać? Stara szafka, stara szklana półka i dużo sprzątania (:



sobota, 29 lipca 2017

Fukuś w roli głównej.

Zapomniałam jak to jest wychowywać małego koteczka:)


„Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury”.
Leonardo da Vinci


Syn z synową i Rybakiem byli na grzybach. Szału dalej nie ma. Widocznie taki rok(:

Zakwitł już milan amerykański. To jednak jest niebezpieczne pnącze:)



Stan dzisiejszego nieba.