Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2025

Zamarznięta rzeka i łosie.

 Przez ostatnie dwa tygodnie było mroźnie i wietrznie. Ziemia nie tylko zamarzła, ale i wyschła. Brakuje śniegu, brakuje deszczu, czyli susza. Jaka będzie wiosna?


Stan wody w Bugu-100cm.
I rok temu.


***
Idąc lasami włodawskimi, dotarliśmy do Rezerwatu „Magazyn”. Jest to obszar porośnięty cenną roślinnością wodną i torfowiskową. Miejsce siedliskowe licznych gatunków ważek i 14 gatunków chruścików. Jest to też obszar, na którym żyją łosie i trzy takie piękne zwierzaki udało nam się zobaczyć.


Przy samej granicy rezerwatu myśliwi z koła łowieckiego "Kaczuszka" postawili sobie ambonę.



Kilka metrów dalej znaleźliśmy resztki łosia obgryzione i rozciągnięte przez drapieżniki. Jak widać "kaczuszka" i łosiem nie pogardzi, choć on pod ochroną, ale nienawiść do łosi kwitnie w narodzie, bo to wielki szkodnik i często z mgieł wchodzi na szosy, a kierowcy znaku „uwaga, dzikie zwierzęta" nie zauważają.
 Łoś może żyć ponad 20 lat, ale współczesny świat nie daje już mu takich szans. Poroża najwspanialszych okazów dochodziły do160 cm, ale aby tak się stało, łoś musiał żyć długo. Obecnie łosie żyją w ciągłym zagrożeniu, bo z jednej strony zmiany klimatu, choroby, wysychające mokradła i upalne lata, a z drugiej nieustanne domaganie się myśliwych o pozwolenie na odstrzał. Być łosiem nie jest łatwo.




Ciekawym łosi polecam pełną pięknych zdjęć i opisów łosiową książkę, z której dowiedziałam się między innymi, że łosie takie jak ten, na którym jechał filmowy Thranduil żyły kiedyś naprawdę.


niedziela, 16 lipca 2023

Zwierzaki i ptaki:)

Chory koteczek. Na szczęście nie była to ptasia grypa, której ognisko jest 12 kilometrów od nas w mojej rodzinnej wsi. Loki załapał martwicę tkanki i usunięto mu co nieco ciałka z zadka:) Dużo cierpienia, szwów i zastrzyków i w zasadzie, pomimo iż mija miesiąc od zachorowania, nadal nie jest super. Jutro jedziemy do lecznicy, aby ktoś fachowym okiem rzucił na nie gojącą się ranę.


Jaszcze zdrowy.

Po raz pierwszy w kurniku ulepiły sobie gniazdo jaskółki dymówki. To piękny i coraz rzadszy ptak. Mam nadzieję, że zdarzenie to będzie dobrą wróżbą dla naszego syna:)

 

 Kury, kurczaki i kurki:)


Kurkami obrodziło pod koniec czerwca po kilku deszczowych dniach. Teraz znowu lasy i pola są bardzo suche. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego urodzaju. Grzyby zbierał mój mąż, który z wędkarza przeistacza się w grzybiarza a czasem jeszcze w zbieracza jagód:) oczywiście, wtedy gdy Bug rozlany albo wyschnięty.

                              "Idzie jeż, idzie jeż, może ciebie może pokłuć też"                                                                 Jeży w sadzie i ogrodzie jest sporo, brakuje za to ropuch, a bardzo szkoda, bo to największy wróg mrówek. Za sucho dla nich. Mrówek za to jest koszmarna ilość.

Łosio o poranku. Pasł się w sąsiada pszenicy tuż za naszym ogrodzeniem. Niestety, zanim przyszłam z aparatem, dał dyla:) Piękne i duże zwierzę.




I jeszcze jedno zwierzątko:)




wtorek, 15 lutego 2022

Trzydniowa zima.

 Las w okolicy Hniszowa.











Z progu domostwa.


Zdjęcia  z Roztocza.



Łosie:)


Te widoki i mroźne noce (-10) już za nami. Jeszcze tylko od północy nieco śniegu leży.  Na bagnach pojawiła się woda no i oczywiście w naszej piwnicy też :)

środa, 14 lutego 2018

Łosie podgryzacze i reszta.

Łosie bardzo polubiły naszą  działkę, a w zasadzie nasze sosenki:)
Na szczęście nie są to wielkie szkody i po posmarowaniu maścią ogrodniczą sosenki będą rosły nadal.
Gdyby ktoś, tak jak ja nie zgadzał się na zabijanie tych pięknych zwierząt, może wziąć udział w tej akcji przyrodniczej.

Ostatnio postanowiłam wrócić do swoich dobrych (dla mnie dobrych) praktyk.
Godzina sportu, czyli połączenie ćwiczeń z rehabilitacji z ćwiczeniami jogistycznymi. Dodatkowo długi spacer (od 4 do 5 kilometrów) bez względu na pogodę za oknem. Dzisiejszy spacer był dwoma spacerami.
Poranny:)


Taki piękny śnieg dzisiaj przez cały dzień padał. Na tym zdjęciu jest trochę psa i trochę zimy:)

Zimowe piękno.
I spacer wieczorny.




Dom nadal wita nas światłem i dorodnym szczypiorem w oknie.
Nie zdejmę jeszcze zewnętrznych światełek, bo jest zima, śnieg i ... bardzo je lubimy:)





niedziela, 4 lutego 2018

Warto wstawać wcześnie rano:)

Tym razem łosie postanowiły pospacerować po moim sadzie. Trzy piękne klępy przeskoczyły siatkę ogradzającą sad i wbiegły do środka. Niestety pies je wypłoszył. Dwie bardzo szybko przeskoczyło przez ogrodzenie, ale jedna najmniejsza pozostała w środku. Bardzo obawiałam się, że może zawisnąć na całkiem wysokiej siatce. Dopiero za trzecim razem udało jej się wydostać z mojego ogrodu. Mój pies bardzo głośno szczekał, ale czuł respekt przed wielkim zwierzem i na szczęście nie atakował agresywnie. Ja z wrażenia i zimna, bo po polu ganiałam w piżamie, zrobiłam tylko pięć zdjęć:(





I pobiegła raźnie do stada.


Po chwili wszystkie trzy skryły się w krzaczyskach. Wieczorem znowu wyjdą szukać jedzenia i przygód:):)

W południe po raz kolejny łosie postanowiły nas odwiedzić:)
Tym razem (z komórką ) za nimi biegała córka;):)




Jeden z nich wszedł przez bramę na podwórko, po chwili zawrócił i odszedł.
Zapewne liczył, że dostanie jakieś jabłuszko, ale nic z tego, nie w tę zimę:)