Jako że jesienią zawsze mnie nosi, a na góry jednak jeszcze sił mam za mało, postanowiłam pojechać autobusem do Sandomierza w odwiedziny do siostry. Pogoda była piękna – słoneczna i chłodna, idealna do spacerów. Pierwszego dnia chodziłyśmy razem, ale następnego siostra musiała nieco odpocząć i mogłam nacieszyć się widokami sama. Przy okazji odwiedziłam również siostrzenicę, która prowadzi ekologiczne gospodarstwo sadownicze. Zielony sad
Rozczarowały mnie nieco sandomierskie podziemia, a właściwie przewodniczka, która każde pytanie zbywała pięknym słowem "później", a później sobie poszła. No ale jak się ma za płotem takie podziemia to trudno zachwycać się innymi :)
Wąwóz za to jest przepiękny i całkiem długi. Śmiem twierdzić, że jest ładniejszy niż te w Kazimierzu. Niestety nie jest zadbany i coraz bardziej niszczony przez osuwiska. Należałoby pobocza zabezpieczyć siatką, bo inaczej wcześniej czy później będzie niedostępny dla zwiedzających.
Tuż za miastem rozciągają się piękne pola winogron. W pobliżu miasta jest kilka znanych i cenionych winnic. W listopadzie warto wybrać się tam na Święto Młodego Wina
Dla syna:)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz