W głębi lasów jeszcze śnieg, a leśne drogi pokryte lodem i wodą. Bardzo ślisko. Na łąkach zaś słonecznie i ciepło:) W Wieprzu wody dużo, ale z brzegów nie wyszedł.
A na ogród spadł grad. Na szczęście nie jakiś ogromny jak w niektórych stronach gdzie z upraw zostały tylko wspomnienia. Widziałam hektary kukurydzy, z której zostały smutne resztki łodyg z pociętymi na niteczki liśćmi i zniszczone plantacje ziemniaków. Natura jest nieubłagana.