Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2026

Trwanie.

 Ostatni deszcz padał w pierwszej połowie maja. Nie była to ulewa, ale starczyło go na tyle, by roślinki wzeszły. Od tamtego czasu nie spadła nawet kropelka. Podlewam tylko mały ogród, a duży musi sobie radzić sam. Może po niedzieli rozciągniemy węże i tam, a może spadnie deszcz i świat będzie piękniejszy:). Na razie chodzę i podziwiam  wielką niezłomność i optymizm moich roślin, bo trwają.


Maki i piwonie.




Bug, którego chwilowo ( mam nadzieję) nie odwiedzam. 
Zdjęcia męża, a szczupak powędrował sobie z powrotem do wody. Stan wody w Dorohusku wynosi jedynie 50 cm.:(



Z wnukami.

poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Nad Bugiem, na Roztoczu i w ogrodzie.

 Okolice Uchańki.




Zielony wygrywa na Roztoczu:)
Pomiędzy Kraśniczynem a Skierbieszowem.










A na ogród spadł grad. Na szczęście nie jakiś ogromny jak w niektórych stronach gdzie z upraw zostały tylko wspomnienia. Widziałam hektary kukurydzy, z której zostały smutne resztki łodyg z pociętymi na niteczki liśćmi i zniszczone plantacje ziemniaków. Natura jest nieubłagana.



 
Tylko kaczek brakuje:)



piątek, 28 czerwca 2024

Z motyką na Słońce.

 


a raczej z firankami:). Ochrona ogórków przed palącymi promieniami nie jest łatwa. Zajęło mi to trzy godziny, a słoneczko świeciło niemiłosiernie. Aktualnie mamy 34 stopnie, a jutro ma być jeszcze cieplej.





Pomidory też nie są szczęśliwe :(




niedziela, 2 czerwca 2024

Czekając na deszcz.

Właśnie minął cały miesiąc bez deszczu. Ponoć można się do wszystkiego przyzwyczaić, ale do braku deszczu w maju raczej trudno. Na szczęście na wszystko jest sposób i na mrówki w truskawkach i na chowacza szczypiorniaka w cebuli i na mszyce na bobie i na brak deszczu.


Te ziemniaki urosły z bulw zagubionych jesienią na polu. Przeżyły orkę jesienną i wiosenne prace, a nawet kwietniowe przymrozki. Może wkrótce będziemy sadzić kartofle jesienią:):)


Może opowiadają swoje sny? Czy chcę, czy nie te urocze kwiatki sprawiają, że powracam do tejże opowieści.


I jeszcze wschody i zachody i cała reszta :):)




Pobawię się sam:)


No a gdzie obiadek?


Bug jak zwykle coraz płytszy. 





Starorzecze.


Wysychające bagna.


Za płotem.
Widok wprawdzie bardzo codzienny, ale i tak cieszy.







I przed płotem:)