piątek, 26 czerwca 2026

Upał, jaki jest, każdy wie:)

 

Życie pomidorów w taki upał jest bardzo trudne, bo choć lubią ciepło, ale nie w nadmiarze. Podwieszone firanki dobrze się sprawdzają:)


Na zewnątrz foliak pochlapany wapnem.



Bakłażany polne.


Zamiast klimatyzacji maślanka:) Naprawdę pomaga.


A najlepiej w lesie:)


Albo w chłodnym kurniku:)
Tegoroczny przychówek:)



Niestety trawa już wysycha i tylko niezniszczalne powoje mają się dobrze co mnie cieszy, bo bardzo je lubię.


"A powoje polne, chociaż także chwasty — to znów najmądrzejsze i najweselsze kwiaty. Najpiękniej ze wszystkich z rana witają słońce. Inne zielska nawet nie wiedzą, co to jest ranek, co wieczór, to dla nich obojętne. A powoje otwierają oczy, śmieją się, zaledwie słońce przygrzeje. Najpierw jedno oko, potem drugie, a potem jeden za drugim rozwijają się na powojach wszystkie wąsika. Białe, jasnoniebieskie, liliowe,-różne... Jeśli siedzi się koło nich cichutko, to robi wrażenie, że się obudziły i bezgłośnie coś do siebie szepczą. Wiedzą o tym nawet mrówki. Rano biegają po wąsikach, mrużą oczy przed słońcem i nasłuchują, o czym też kwiaty z sobą rozmawiają. Może opowiadają swoje sny?"  Ajtmatow Czingiz -Biały statek





sobota, 20 czerwca 2026

Trwamy nadal.

 Dwa dni mżawki, kilka dni temu sprawiły, że trwamy. Marnie to marnie, ale trwamy:). Kiedyś przecież i tutaj spadnie deszcz, ale na razie mamy tylko alerty. Kiedy w prognozach mówią, że będzie padało prawie w całej Polsce, to to prawie jest tutaj:)

W Bugu jedynie 40 cm, ale dobre i tyle, bo nieco wcześniej był tylko 33 cm. Graniczna rzeka wysycha tak jak i nasze relacje z Ukrainą. Drugi raz granicy raczej już nie otworzymy i mogą nawet sobie hołubić SS Galizien (Hałyczyna) Nacjonalizmem w każdej postaci się brzydzę i nie nie jestem wyborcą Nawrockiego.


W Sobiborskim lesie jagód jest w tym roku niewiele. Są małe, suche i niesmaczne, a o grzybach można sobie jedynie pomarzyć. Może i są tam, gdzie więcej padało, ale ja takich obszarów leśnych nie znam. Dobrze, że las lubię nie dla jagód i grzybów, ale dla lasu:)






wtorek, 2 czerwca 2026

Trwanie.

 Ostatni deszcz padał w pierwszej połowie maja. Nie była to ulewa, ale starczyło go na tyle, by roślinki wzeszły. Od tamtego czasu nie spadła nawet kropelka. Podlewam tylko mały ogród, a duży musi sobie radzić sam. Może po niedzieli rozciągniemy węże i tam, a może spadnie deszcz i świat będzie piękniejszy:). Na razie chodzę i podziwiam  wielką niezłomność i optymizm moich roślin, bo trwają.


Maki i piwonie.




Bug, którego chwilowo ( mam nadzieję) nie odwiedzam. 
Zdjęcia męża, a szczupak powędrował sobie z powrotem do wody. Stan wody w Dorohusku wynosi jedynie 50 cm.:(



Z wnukami.