Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2025

Pomidory i siostra.

Dzisiaj wysiałam pomidory, paprykę i bakłażany. To dwa tygodnie później niż w zeszłym roku. Będzie, co będzie, bo i tak powoli tracę serce (i zdrowie) do tych wszelakich upraw.


Chciałabym mieć więcej optymizmu w sobie, choćby tyle ile ma najstarsza siostra, która dwa tygodnie temu przeszła kolejną operację kręgosłupa. Ona nadal ma plany na ogród (wypikowane pomidory, które przyniósł jej sąsiad) i zakupione przez męża 30 podchowanych kurek. Przez ostatnie 10 dni opiekowaliśmy się nią. Siostra numer trzy przyjechała na 4 dni z Sandomierza, a w sobotę przyleciała do niej córka z Londynu. Siostra może jedynie stać i leżeć, a z czasem będzie mogła trochę posiedzieć. Na początek 5 minut na twardej desce. Ma bezwzględny zakaz nachylania się i bardzo mnie ciekawi jak ma zamiar ogarnąć swoje plany. Jej działanie jest pełne sprzeczności i martwi mnie. Ma charakterek ta moja siostra oj ma.

Tak wygląda jej pocięty kręgosłup. W środku wstawione wiązania z drutów. Operację w Lublinie przeprowadził dr. Kura.

środa, 7 kwietnia 2021

Rodzina w czasie zarazy cdn

Minął już tydzień od zachorowania brata (64) i bratowej (61). Szczególnie ciężko znosi chorobę bratowa. Na szczęście jak na razie chorują w domu.

8 kwietnia saturacja u bratowej spadła do 80 procent. Konsultant medyczny zalecił wezwanie karetki. Panowie z karetki zachowali się w sposób niezwykle nieodpowiedzialny. Bratowa nadal walczy z covidem w domu.

czwartek, 26 listopada 2020

"Pieniędzy zgubił — niczego nie zgubił. Zdrowie zgubił — dużo zgubił"

 Rodzina w czasie zarazy.



Pierwszy w rodzinie zachorował mój syn (32) Swoją chorobę określił jako ciężkie i dłuższe przejście grypy. Po 3 tygodniach wrócił do pracy.

Następna była moja najstarsza siostra (68). Od 1l listopada czuła się nie najlepiej. Najpierw bolało ją gardło, potem doszło kaszlanie. Brak  apetytu i brak sił.. Zająć się bardziej sobą w tym czasie nie miała możliwości, bo mąż co tydzień bierze chemię i wymaga dużej troski i pomocy. Niestety jej samopoczucie pogarszało się z dnia na dzień, pomimo iż dolegliwości ze strony górnych dróg oddechowych przestały dokuczać, ale międzyczasie zaczęła swędzieć ją skóra i boleć żołądek.. Rodzinny po wywiadzie zalecił antybiotyk. Do bólu żołądka, a w zasadzie do uczucia wielkiego ciężaru w żołądku dołączyły się wymioty.. W poniedziałek rano pogotowie odwiozło siostrę do szpitala. Podłączono kroplówkę,  zrobiono prześwietlenie płuc, badania ogólne krwi i badania covidowe. Dzisiaj w południe (24) usłyszała pierwszą diagnozę - cowidove zapalenie żołądka. Nadal czuje wielki ucisk w żołądku i wymiotuje. Przez cały okres choroby nie miała podwyższonej temperatury.

Dzisiaj (25) ponownie pobrano jej krew i pobrano wymaz na covid. Wieczorem podłączono ponownie tlen. Czekamy na poprawę samopoczucia i wyniki .

 Na covid zachorował też mój brat cioteczny (50) i jego żona. Rozpalenie ognia w piecu do centralnego zajęło mu 90 minut. 

26 listopada- samopoczucie siostry znacznie się polepszyło. Przestała wymiotować. W naszym szpitalu jest to trzeci przypadek covidowego zapalenia żołądka. Jeden pacjent przeszedł chorobę stosunkowo szybko, a drugi leżał w szpitalu długo. Zdaniem siostry opieka lekarzy i pielęgniarek jest bardzo dobra:)

28 listopada sytuacja siostry bez zmian. Codziennie kroplówki, wlewy i tlen. Powoli wraca apetyt. Wszyscy martwimy się o szwagra, ale jak na razie nie ma objawów choroby i niech tak zostanie.

6 grudnia - siostra nadal w szpitalu. W międzyczasie zachorowali nasi dwaj kuzyni. Obydwaj są w stanie ciężkim. Jeden (67) leczony osoczem.

Dzisiaj - 9 grudnia siostra wróciła do domu. 

sobota, 25 sierpnia 2018

Nie miała baba kłopotu,

więc złamała sobie palec w stopie. Po 12 dniach człapania postanowiłam prześwietlić swoją boleść i wyszło szydło z worka. Jest złamany palec 5 :(. Po co komu tyle palców? Ja mogę z radością pozbyć się 1 i 5. Zrobiłam mazidło z żywokostu, aby przyśpieszyć zrastanie a teściowa podrzuciła ketonal forte, abym się znieczuliła :):) Niestety cały czas chodzę, wiec proces zdrowienia szybki nie będzie.


Idzie do jesieni :)


Pracy mi przybywa.
Spady w tym roku po 13 groszy.


Rybak łowi szczupaki. Prezydent mnie przeraża https://www.tygodnikpowszechny.pl/gimnastyka-nad-przedwiosniem-154698. Czas się zapętla.


Wieczorami suszę gruszki, śliwki i jabłka. W tym roku chcę mieć trochę więcej  suszonych owoców, bo urodzaj wielki :)




Niebinarny rośnie i rozrabia :)



I na koniec dnia pieczony kalafior z cebulką.


czwartek, 18 stycznia 2018

Leczniczy smalec i spacerek malutki:)

"Smalec gęsi – właściwości
Smalec gęsi z tłuszczu sadełkowego zawierająca ponad 2/3 nienasyconych kwasów tłuszczowych. Uważany jest za  najzdrowszy z tłuszczów zwierzęcych. W gęsim tłuszczu przeważa bowiem jednonienasycony kwas oleinowy (podobnie jak w oliwie z oliwek). Spożywanie tego rodzaju tłuszczu jest wskazane w diecie przeciwmiażdżycowej. W smalcu znajduje się jednonienasycony kwas oleinowy, który obniża poziom złego cholesterolu (LDL), a jednocześnie nie zmniejsza poziomu dobrego (HDL). Smalec gęsi jest zatem naturalnym lekiem przeciwko miażdżycy i chorobom serca, jednak w tym wypadku powinien być przede wszystkim spożywany na zimno, np. do pieczywa.

 Od dawien dawna nasze prababki zalecały stosowanie tego smalcu do picia chorym dzieciom na dolegliwości dróg oddechowych. Przy kaszlu i infekcjach dróg oddechowych poleca się picie ciepłego mleka z łyżeczką gęsiego smalcu i łyżeczką naturalnego miodu codziennie wieczorem. Ze względu na działanie rozgrzewające gęsie sadło warto także wmasowywać w klatkę piersiową – u dzieci, dla których większość syropów przeciwkaszlowych jest wysoce niewskazana, to bardzo efektywne i bezpieczne rozwiązanie,
Stosowany zewnętrznie np. po dodaniu olejku rycynowego jest bardzo pomocny w przypadku zmian zwyrodnieniowych stawów (kolan, bioder, kręgosłupa).

Smalec gęsi na zimno, np. jako dodatku do chleba powinni stosować szczególnie ludzie mający problem z nadciśnieniem, otyłością i nadmiernym poziomem złego cholesterolu we krwi. Naturalnie, kluczem do sukcesu jest umiar – smalec jest bardzo kaloryczny, więc nie można przesadzać z jego konsumpcją. Dlatego bardzo istotną role odgrywa odpowiednie dawkowanie.

Smalec gęsi wykorzystywany być może także do użytku zewnętrznego, zwłaszcza u starszych ludzi cierpiących na reumatyzm. Smarowanie nim stawów i kręgosłupa wyraźnie obniża dolegliwości bólowe i może być dobrą, naturalną alternatywą dla kremów aptecznych. Aby zmaksymalizować efekt najlepiej wcierać smalec w lekko ogrzanej formie i masować przez kilka minut.

Przepis na leczniczy smalec gęsi
Okład należy stosować w przypadku bardzo silnego kaszlu  zarówno u dorosłych oraz dzieci. Zaleca się stosowanie na noc lub jeśli chory leży cały czas w łóżku także w ciągu dnia.

Składniki:
1 szklanka gęsiego smalcu
około 50 g utartego czosnku
pergamin lub szeroki bandaż
gruby ręcznik

Sposób przygotowania
Należy dokładnie wymieszać czosnek wraz z smalcem gęsim tak aby się połączyły lekko podgrzać, po czym nałożyć papkę na pierś, przykryć pergaminem a następnie owinąć ręcznikiem lub szalem. Kompres pozostawić na noc.

Przepis na kaszel
Zalecany jest w przypadku występowania szczególnie u dzieci silnego kaszlu

Składniki:
Miód
smalec gęsi
szklanka ciepłego mleka
Sposób przygotowania:
Rozpuścić łyżeczkę miodu i jedną lub dwie łyżeczki smalcu gęsiego w 1/2 szklanki ciepłego mleka i dokładnie wymieszać.

Dawkowanie:
Zaleca się picie codziennie przed snem do całkowitego ustania kaszlu".
Źródło: http://www.zdrowyportal.




Smalec gęsi robię już od dosyć dawna, ale jest on taki zwyczajny bez dodatków leczniczych. Wykorzystuję go głównie do smażenia. Przygotowane na nim potrawy są znacznie smaczniejsze niż na smalcu świńskim i zdrowsze niż na oleju. Nie przechodzą tak zapachem. Czasem robię gęsi smalec z cebulką, taki do smarowania chleba.



Pogoda, jak widać na zdjęciach, bardzo przyjazna człowiekowi i zwierzęciu:)

poniedziałek, 27 listopada 2017

Nie jedz, gdy nie wiesz co jest w środku



Patrzę na jedzenie w sklepie spożywczym
Niby bezpieczne bo jedzą to wszyscy
Jednak potem myślę sobie "o co cho"
Czy to przypadkiem nie GMO
Zatem szukam etykiety "od GMO wolne"
Zanim je przyniosę i położę na stole
Chcę wiedzieć, że jest zweryfikowane
Bym się nie zatruł genetycznie zmodyfikowanym

Nie chcą byś wiedział za ile rząd cię sprzedał
Ile ukradły ci korporacje przez genetyczne modyfikacje
Nasiona Frankensteina-jeszcze zapłaczemy
Czas ich pogonić GMO NIE CHCEMY!!!

Popatrz....
Trucizny jeść nie chcę, czy mieć
Genetyczne mutacje w moim obiedzie
Podrabianie żywności
Dla fast foodowej społeczności
Łączą niebiezpiecznie, sztucznie geny
Szprycują nimi to co jemy
Hodują te swoje mutanty
Potem choruje podatnik
Mnożą zyski sprzedając firmowe herbicydy
Kłamią i niszczą rolników, te z Monsanto gnidy
A rząd przymyka na wszystko oko
Wiedzą że umrzesz i mają cię głęboko
Dając GMO truciznę, okradną ciebie,
Zarabiają świetnie na twoim pogrzebie!


Nie chcą byś wiedział za ile rząd cię sprzedał,
Ile ukradły ci korporacje przez genetyczne modyfikacje
Nasiona Frankensteina-jeszcze zapłaczemy
Czas ich pogonić GMO NIE CHCEMY!!!

Bezpieczne GMO to komercyjny mit,
Nie wierzysz? Posłuchaj, co mówi Jeffrey Smith
Ten gość to naukowiec co ma plan
Jak na GMO nałożyć BAN
Już tylko Ciebie nam tutaj potrzeba
Podnieś rękę, ściemniać się nie daj
To jest misja dla jakości jedzenia
By naszego DNA nikt nie zmieniał !!!
Nie jedz. gdy nie wiesz co jest w środku
Choć propaganda ci powie "Wszystko w porządku"
Wszyscy siedzimy w tym głęboko po uszy
Nie dajmy się Monsanto ukatrupić
Nie kupuj jedzenia GMO w sklepach 
Chcemy by ostrzeżenia były NA ETYKIETACH!
Jako podatnicy mamy prawo co jemy wiedzieć
I STOP GMO powiedzieć!!
Zanim rolnictwo nam padnie
Krzyknij STOP GMO- TO WAŻNE!
Korporacje nas okłamały
Co GMO nam wciskały
Zamiast narzekania będzie
Zero GMO kupowania
Powiedz STOP GMO!
Powiedz STOP GM...
Uh-Oh!
Tłumaczenie:http://www.tekstowo.pl

Polskie produkty zawierające GMO:tutaj

piątek, 10 listopada 2017

Syf na zaziębienie i wszelkie katary:)

Mikstura ta nosi w mojej rodzinie nazwę Syf. To z powodu jej smaku i zapachu, a nie skuteczności w  zwalczaniu infekcji. Odkąd ją robię, nikt z domowników nie bierze antybiotyków i innego (szeroko i głośno reklamowanego) badziewia.
Skład:
cebula  pokrojona - 1 i 1\2 szklanki
czosnek  pokrojony- 3\4 szklanki
kurkuma - 3 czubate łyżki
chrzan tarty - 1\2 szklanki
ostra papryka - 4 sztuki spore
imbir drobno krojony, albo tarty - 3\4 szklanki
goździki całe - 2 łyżki
ocet własny - litr (można trochę więcej)
Mieszamy syf codziennie. Po 10 -14 dniach zlewamy przez sito. Ja trzymam miksturę w lodówce przez kilka miesięcy. Dorośli 3 razy dziennie po 2 łyżki  (córka brała do 5 razy w pierwszym dniu kataru, ale to już ekstrema:) . Syf był też testowany przy jelitówkach:) + kasza jaglana, przez trzy dni. Można rozcieńczyć wodą. Dawki dla dorosłych. Jeśli komuś przeszkadza zapach, idzie do pracy\szkoły, można wypić kilka łyków prawdziwej kawy i po kłopocie.
Zrobiony porą jesienną ze świeżej cebuli, chrzanu i czosnku jest znacznie mocniejszy\skuteczniejszy. Wiosną daję zazwyczaj tych składników nieco więcej. Ten przepis znalazłam kiedyś dawno temu w sieci. Zmodyfikowałam go na potrzeby własnej, dorosłej rodziny.



Ciasto na jutrzejszy Dzień Niepodległości:)
 Placek z mąki kokosowej z jabłkami.

niedziela, 22 października 2017

Czy wystarczy sił by wrócić tam za rok?

Bieszczady witały nas piękną pogodą i cudownymi barwami. Nic, zupełnie nic nie zapowiadało tego, że to będzie bardzo pechowy wyjazd. Do Ustrzyk Górnych podrzucił nas Rybak. Zaplanował sobie parę godzin łowienia rybek w Sanie. Wieczorem miał wrócić do domu. Niestety bliskie spotkanie z sarenką przebiegającą przez szosę te plany zmodyfikowało. Rybak i jego samochód wrócili do domu lawetą. Auto jest nadal u mechanika, a sarenka zginęła na miejscu (dodatkowo wpadła pod TIR)

 Niedzielny spacer w stronę Wielkiej Rawki.








Wieczorem zaplanowałyśmy poniedziałkową wędrówkę.

Miałyśmy (wina (: PKSu, bo za szybko jechał) wejść od Wołosatego przez Przełęcz Bukowską - Rozsypaniec - Halicz - Przełęcz Goprowską (1160 m n.p.m.) - Przełęcz pod Tarnicą (Siodło, 1286 m n.p.m.) - Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne , a poszłyśmy od strony Widełek - przez Bukowe Berdo (1313 m n.p.m.) - Krzemień (1335 m n.p.m) - Przełęcz Goprowską (1160 m n.p.m.) - Przełęcz pod Tarnicą (Siodło, 1286 m n.p.m.) - Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne. Obie trasy są długie i wymagające dobrej kondycji fizycznej, obie są nam też dobrze znane i w zasadzie było nam obojętne którą idziemy.




 Całe morze opieniek (: Na terenie BPN zbieranie grzybów jest zabronione. Jak widać te się uchowały, ale widziałam sporo ludzi z grzybami, a nawet małymi buczynkami w reklamówkach, schodzących z gór od strony Rawek.

 Po godzinie wędrówki moje samopoczucie zaczęło być nie najlepsze.


 Odpoczynek w wiacie niewiele zmienił.









Do Ustrzyk wróciłyśmy późno. Moje samopoczucie z każdą chwilą było coraz gorsze. Rano było już wiadomo, że nie dam rady iść w góry. Razem z kuzynką podjęłyśmy decyzję o powrocie do domu. Do Sanoka dojechałyśmy PKSm, a dalej już autem. Wyjechał po nas mój brat stryjeczny (mąż kuzynki) Szkoda mi bardzo kuzynki, która cały rok czekała na ten wyjazd, tym bardziej mi jej żal, że pogoda była przepiękna, a my najczęściej chodzimy w deszczu i mgle. Tak to zakończył się mój wyjazd, który miał trwać parę dni, a trwał chwilkę tyko. Następny, zaplanowany na koniec października, wyjazd w Bieszczady z córką też został odwołany. Mam już za sobą wizyty u dwóch lekarzy i postawioną jakąś bardzo niejasną diagnozę. Ogólnie czuję się jak ta (poniżej) kupa liści, a

chciałabym czuć się tak złociście jak te tu (: