Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A Kowch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A Kowch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2020

Nic nie zamiatać, nic nie czyścić...

A. Kowch
Straciłam cały zapał do pracy. Najpierw susza, potem przymrozki, a teraz mój ogród pożerają mrówki, mszyce, szpaki i inne dziadostwo. Mam ogrodniczego doła niczym Rów Marjański. Czy ja muszę jeść marchewkę? Ogarnięcie tego wszystkiego wymaga dużego nakładu pracy, a sił z wiekiem ubywa, a czasem zwyczajnie się nie chce. Tyko jak to powiedzieć roślinkom?

A. Kowch
No i marzy mi się wciąż ta kurna chata...


poniedziałek, 25 marca 2019

Rosną, pachną i balują.

Rosną mi nowe królicze maleństwa.


Jako że każdemu z nas świat pachnie inaczej, mój aktualnie pachnie fiołkami.


Niedzielna impreza była niezwykle udana. Balowały wszystkie cztery siostry.

(Andrea Kowch) 

I dwaj bracia.

(Wlastimil Hofman)

W sumie wszystkie dzieci matki i ojca :):)

niedziela, 30 września 2018

Jutro październik.



Tak wyglądał dzisiejszy poranek o pięknej godzinie szóstej.


Wina Księżyca:)


Zdążyłam być w cichym wrześniowym lesie.





 Jak zwykle bardzo urocze.

 
                           
                                        I dobrze, że nie więcej, bo przebierać nie lubię.



Andrea Kowch.

poniedziałek, 2 lipca 2018

Letnia jesień.

Pochłodniało tak okropnie, że dzisiaj rozpaliłam w kuchni i puściłam ciepło w kaloryfery aby ogrzać zimne pokoje. Ma to swoje dobre strony, bo mogę w duchówce suszyć większe partie owoców.


Suszone morele domowym sposobem są znacznie smaczniejsze niż te kupowane w sklepie z etykietką  "EKO".


Wiatr postrącał już prawie wszystkie morele z drzew i koniecznym się stało zrobienie jeszcze jednej partii konfitury morelowej. 


W ogrodzie lato pomieszało się z jesienią. Kwitną malwy i czerwienieje jarzębina.


***
W sobotę spacerem po Lublinie przeszłam 15 kilometrów. Dobrze, że było chłodno i mogłam chodzić w wygodnych jesiennych butach.


***
Niedzielna rodzinna impreza, którą miałam przyjemność zrobić, wyglądała mniej więcej tak :)
Najpierw się napracowałam jak durna, bo sernik musi być, bo wafelki lubi szwagier, bo siostry dwie to tylko chlebek na sodzie, bo brat nie je nabiału, bo teściowa w piątek zachorowała i sprzątałam w nocy, bo po deszczu chwasty w ogródku i mus wyrwać, bo to i tamto :)

 (A Kowch)
Potem było tak, czyli warto było :)

 (A Kowch)

wtorek, 31 października 2017

poniedziałek, 25 września 2017

Dary ogrodu.

Dwie niepełne taczki i skrzyneczka ozdobnych. Trochę mało. W zeszłym roku było więcej i były piękniejsze. Jakość ich też nie nadzwyczajna. Zawiniła letnia susza i wrześniowe wielodniowe opady. Zwiozłam, umyłam z grubsza z błota i czekamy na słoneczko.





Andrea Kowch 

piątek, 22 września 2017

niedziela, 23 lipca 2017

To było tak...

Chcąc zrobić danie z tego przepisu: http://kotlet.tv/chleb-warzywny-z-kalafiora/ zmarnowałam kalafiora , z którego mogłam ugotować trzy zupy i pierwszą dynie, z której byłyby dwie zupy. O ilości zużytej energii elektrycznej wstyd pisać. Możliwe, że ten przepis jest tak wspaniały jak i zdjęcia, a ja jestem bardzo nieudolną kucharką, ale jest też możliwe że nie. Czyli wszystko jest możliwe i nie należy nikomu ufać:):) Mam dosyć kuchennych nowości na długi czas.
Po próbie obrócenia, te na niebieskiej macie stały się okruszkami, te grubsze na czerwonej, dały się obrócić, ale już nie przypominały cudownych kromeczek chleba.
Sobotnią kawę wypiłam pod śliweczkę:):):)

Po tych wszystkich burzach sobotni stan nieba był piękny.

Wygrabiłam z pod drzew resztki siana. Mało tego i marne.

Przerzuciłam też najmłodsze kurczęta do nowego lokum. Próba połączenia stad niestety się nie udała. Matka starszaków nie przygarnęła maluszków.

I jak co wieczór nacięłam ziół, chwastów i trawy dla królików. Bardzo lubią taki miks kwietny.

Dzisiaj o czwartej wyprawiłam Rybaka na San. Jest już w wodzie. Niedzielę spędzam samotnie (córka w wielkich miastach w związku z poprawkami do tłumaczenia) Niczego dzisiaj nie muszę gotować co mnie niezmiernie cieszy. Połażę sobie po ogrodzie, pojem owoców i warzyw. Pogadam ze swoimi zwierzakami. poszukam grzybów w swoim Lesie Bez Imienia:):)
Andrea Kowch (tutt'art)

Wszystko co w mojej ojczyźnie się dzieje, od 1945 roku, jest wielkim ruchem w szambie. To co pseudo politycy uczynili z Polską przez ten czas jest niewyobrażalnie smutne.  Daremnie czekam na Wiedźmina.

wtorek, 6 czerwca 2017

Czereśnie

Całymi dniami odstraszam ptaki od swojej czereśni. Stałam się zmęczoną, czereśniową wiedźmą. Dzisiejszy dzień będzie już ich. Przegrałam.


A Kowch

wtorek, 27 grudnia 2016

Hej kolęda

Było 20 par butów :). Była też potrzeba większej ilości stołków do siedzenia i kieliszków do bimbru:), była też potrzeba jeszcze jednej siostry (: W sumie było tak,jak być powinno i tylko pusty dom rodzinny mówił o tym, jak już nigdy nie będzie.



A Kowch