Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Śnieg, wicher, mróz i inne zarazy.

Te przepiękne brzoskwinie w tym roku nie zakwitną. Zimowy mróz, który w tym roku osiągnął swoje   -30, pozbawił drzewa brzoskwiniowe zawiązków kwiatowych, a i same drzewa uszkodził. Na naszych 9 drzewkach nie będzie ani jednej brzoskwini. Podobnie jest z morelami:(

(2024)

Czereśnie i wiśnie za to zakwitły pięknie, ale i ich los jest niepewny. Dobrze, że jabłonie jeszcze nie zakwitły.



A po przymrozku i trwającej nadal wichurze...



Przez najbliższe kilka dni nasz region mają nawiedzać dalsze przymrozki. Pogoda dla rolników pokazuje do - 6. Mam wielką nadzieję, że tak nie będzie, bo na polach zaczęły kwitnąć rzepaki. Wystarczy, że mamy suszę.

A tak było dzisiaj nad ranem w sadzie u siostrzenicy.




czwartek, 19 marca 2026

Marcowo.

Ludzie cieszą się piękną marcową pogodą, ale nie ja. Od ostatniego śniegu nie spadła ani kropelka deszczu. Jest już bardzo sucho, a dodatkowo przymrozki wyciągają wilgoć z wierzchniej warstwy gleby. Sąsiad przyspieszył wszystkie prace polowe, aby zasiać jak najwcześniej zboże. I on, i ja czekamy na deszcz.
Dzisiaj zakończyłam przecinanie sadu. Zostały mi jedynie krzaczory, które zanadto się rozrosły i przekraczają granice:)


Ostatnia jabłonka. To wczesna odmiana, która ma już 40 lat:) Jedna z czterech posadzonych przez poprzednich właścicieli. Nasze najstarsze drzewka mają już 35 lat, to też sporo jak na współczesne odmiany.


W międzyczasie zakwitło, co miało zakwitnąć o tej porze no i przyleciały bociany:) 



Godna podziwu chęć do życia.


16.03 zasiałam pomidory, paprykę i bakłażany, to też godny podziwu optymizm, że i w tym roku dam sobie z tym radę.


Zwierzaki rosną i zajmują przestrzeń:)


Psi płot, chroniący maliny.


Ten jak zawsze robi, co chce:)


Wnuk też rośnie i zajmuje przestrzeń:)
To była pierwsza wizyta u babci, bo jednak u nas jest chłodno, a nawet zimno, jak mówi moja siostra trzecia:)





niedziela, 26 stycznia 2025

Jak co roku od 35 lat.

Ponieważ nie ma zimy na wschodzie i czy chcę, czy też niekoniecznie chcę, robię to, co zrobić trzeba. Tak więc od tygodnia pracuję w sadzie. Lekko nie jest, bo nieustannie człowiek się starzeje, a tu jeszcze dłoń odmawia posłuszeństwa. Miało być po jesiennej operacji pięknie, a jest marnie. Ogólna kondycja też nienadzwyczajna i jeszcze ta dołująca pogoda. Jest sucho i nic nie wróży zmian. Z wielką chęcią zapadłabym w sen zimowy, ale jak pisałam, zimy nie ma. Ogromnie brakuje mi też naszego psa, który był moim wiernym towarzyszem asystującym przy każdej pracy. Dodatkowo pisarz, którego lubiłam i ceniłam, okazał się bardzo złym człowiekiem. Nie jest mi z tym łatwo.





wtorek, 12 marca 2024

Sad i siew.

7 marca zakończyłam prześwietlanie sadu. W tym roku przy najstarszych i najwyższych drzewach pomógł mi mąż. Pozostało jeszcze sprzątnąć gałęzie i gałązeczki no i opryskać kilka pni starych cennych jabłoni porażonych rakiem. Po oprysku pobielę je wapnem zmieszanym z odrobiną miedzianu i będą piękne, jak i reszta drzewek:)



Ta stara Alwa jest pozostawiona jako zapylacz. W jej owocach nikt z domowników nie gustuje.



Nowe nasadzenia rosną marnie za sprawą niewłaściwych, do tego typu sadu, podkładek. Podkładki karłowe i półkarłowe korzenią się płytko i bardzo często chorują. Jeśli chce się mieć silne i piękne drzewo należy kupować drzewka szczepione na Antonówkach, których korzenie rosną bardzo silnie i dostarczają wystarczającą ilość wody i pożywienia roślinie zaszczepionej. Można też szczepić samemu na różnych dziczkach. Takie drzewka rosną ładnie, ale znacznie później zaczynają owocować. Sad na podkładkach karłowych jest sadem czysto towarowym i wymaga dolistnego dokarmiania i bardzo często kropelkowego nawadniania i różnych oprysków. Popełniłam błąd, kupując kilka drzewek właśnie na takich podkładkach. Niestety karłowe podkładki są dominujące i trudno znaleźć ulubioną odmianę szczepioną na Antonówce. Jesienią szukałam jabłoni odmiany Novamac na silnej  podkładce, bo mam już takie drzewko na podkładce półkarłowej. Warto jednak być cierpliwym człowiekiem:) 


Na zdjęciu chora podkładka karłowa.


Nieco opóźniony siew pomidorów, papryki i bakłażanów. Wszystko szczelnie otulone, bo mamy chłodne mieszkanie, a siewki do wschodów potrzebują nawet 25 stopni ciepła.



czwartek, 19 stycznia 2023

Niczym w Serbinowie.

 Chlupoczemy się w błocie. Zaczęłam prześwietlanie drzewek, ale co to za robota, gdy po kilku minutach przemakają rękawice, a po następnych trepy. Podłoże kredowo gliniaste więcej wody już obecnie nie przyjmie.  Porzeczki i aronia brodzą w wodzie. Wody przybywa w piwnicy wolno-stojącej i w piwnicy pod domem. Na dodatek zaczęło znowu sypać śniegiem. Tęsknię za słońcem.





I tak ma padać do rana.

 
Niedzielny Bug w Woli Uhruskiej i spacer po lesie w Bytyniu.




 
Z lasu do lasu:)








sobota, 1 października 2022

Staje się październik.



Te małe czarne punkciki to odlatujące  jaskółki. Smutno.


Gruszki pieczone w popiele są bardzo smaczne:)



Ponieważ od wielu już dni pada i pada, ogród zamienił się w gliniastą breję i wszystkie dynie musiałam umyć. Nie wiem, jak będą się przechowywać buraki i marchew, bo jeszcze nigdy takich brudasów nie miałam. Jestem nieustannie zmęczona i przemoczona. Rozdaję znajomym jabłka (aktualna cena w skupie 0,33 groszy i można sobie obliczyć, jak to się ma do ceny węgla na składach), dynie i orzechy.  Zastanawiam się, po co mi ta wszystko. Jak nic jestem niewolnikiem swojego ogrodu.