Nastały piękne poranki i chłodne noce. Stał się taki dobry czas na spacery, suszenie owoców i podziwiania mgieł:)
Las i Bug w okolicach Zbereża.
Nastały piękne poranki i chłodne noce. Stał się taki dobry czas na spacery, suszenie owoców i podziwiania mgieł:)
Las i Bug w okolicach Zbereża.
Przez dwa dni z rzędu nieustannie padał deszcz. Padał z wielkim zaangażowaniem i znowu deszczowa woda pokryła kukurydziane pole sąsiada i nawodniła otaczające nas bagna. Byłam pełna obawy, że i znajdę ją w naszej piwnicy, ale na szczęście tak się tym razem nie stało. Miałabym wówczas dodatkową i do tego bardzo nielubianą pracę do wykonania. Cieszę się, że zdążyłam przed tymi opadami wykopać ziemniaki, zebrać całą fasolę i zwieść ostatnie siano. Szkoda mi tylko jesiennych malin.
Piękne i doskonałe są ziarna fasoli. Nie umiem przestać się nimi zachwycać:)
Miałam wielką przyjemność uczestniczyć w ślubie i w przyjęciu weselnym odbywającym się w Dwerniku. Żenił się mój chrześniak najmłodszy syn najstarszego brata. Niech im się dobrze wiedzie:)