I jakie piękne szyszunie. Ja niestety smaków iglastych nie znoszę, i to przyszło z wiekiem, na starość, że tak to ujmę. A widok piekny, mimo zmienności.
Takie zmienne piękno:). Dzisiaj dla odmiany pada deszcz i jakoś tak ponuro. Iglaste herbatki polecane są głównie dla mężczyzn, tak więc dużo nie tracisz:)
Obawiam się, że u nas wiosny z tego deszczu nie będzie, a ja pomimo śnieżnego zachwytu lubię też spacer w suchych butach:) Mój mąż od wszelakich ziół trzyma się z daleka twierdząc, że to dla chorych, a on chory nie jest:):)
U nas mizernie pobielilo po wierzchołkach gór, całą noc lało, ale większość robót przy orzechu udało się wykonać. Musimy dawkować sobie wysiłek, bo o przeziębienie nietrudno, a my po covidzie jakoś lapiemy infekcje szybko. Reszta została na poniedziałek. Herbatka u mnie też w użyciu, w wielkim kuflu, zioła plus suszone owoce plus plaster pomarańczy i miód, pychota. Za chwilę obiad, makaron z brokułem, a potem odpoczynek. Pozdrawiam serdecznie, Maria z Pogórza Przemyskiego.
Bardzo dużo ludzi zmaga się z częstymi infekcjami po przebytym Covidzie. Moja siostra bierze duże ilości cynku i witaminy D i jest jakby lepiej. Kondycji dawnej jednak już nie odzyskała. Z herbat ziołowych u mnie króluje nieodmiennie od wielu lat pokrzywa:)
Z tego okna akurat nie chciało mi się zdjąć siatki na zimę. Bez siatek w pozostałe pory roku nie ma życia:) To teren bagnisty i ilość komarów jest ogromna, do tego dochodzą muchy, osy i szerszenie, a spać trzeba:)
I jakie piękne szyszunie. Ja niestety smaków iglastych nie znoszę, i to przyszło z wiekiem, na starość, że tak to ujmę. A widok piekny, mimo zmienności.
OdpowiedzUsuńTakie zmienne piękno:). Dzisiaj dla odmiany pada deszcz i jakoś tak ponuro.
UsuńIglaste herbatki polecane są głównie dla mężczyzn, tak więc dużo nie tracisz:)
Mąż lubi, więc jest zgodność :P u nas też tylko deszcz i deszcz.
UsuńObawiam się, że u nas wiosny z tego deszczu nie będzie, a ja pomimo śnieżnego zachwytu lubię też spacer w suchych butach:)
UsuńMój mąż od wszelakich ziół trzyma się z daleka twierdząc, że to dla chorych, a on chory nie jest:):)
U nas mizernie pobielilo po wierzchołkach gór, całą noc lało, ale większość robót przy orzechu udało się wykonać. Musimy dawkować sobie wysiłek, bo o przeziębienie nietrudno, a my po covidzie jakoś lapiemy infekcje szybko. Reszta została na poniedziałek. Herbatka u mnie też w użyciu, w wielkim kuflu, zioła plus suszone owoce plus plaster pomarańczy i miód, pychota. Za chwilę obiad, makaron z brokułem, a potem odpoczynek. Pozdrawiam serdecznie, Maria z Pogórza Przemyskiego.
OdpowiedzUsuńBardzo dużo ludzi zmaga się z częstymi infekcjami po przebytym Covidzie. Moja siostra bierze duże ilości cynku i witaminy D i jest jakby lepiej. Kondycji dawnej jednak już nie odzyskała. Z herbat ziołowych u mnie króluje nieodmiennie od wielu lat pokrzywa:)
UsuńHerbatka zimowa a moskitiery wręcz przeciwnie. Takich widoków zza okna zazdraszczam niezawistnie.
OdpowiedzUsuńZ tego okna akurat nie chciało mi się zdjąć siatki na zimę. Bez siatek w pozostałe pory roku nie ma życia:) To teren bagnisty i ilość komarów jest ogromna, do tego dochodzą muchy, osy i szerszenie, a spać trzeba:)
UsuńWidok na ośniezoną jodłę urokliwy...U nas śniegu na razie brak a ckni się już za nim bardzo...
OdpowiedzUsuńTa jodła jest moim bardzo ulubionym drzewem.:)
Usuń