. Maślaki są pyszne, ale ich oczyszczanie koszmarne.
Mieliśmy kilka bardzo deszczowych i chłodnych dni i od razu kawa lepiej smakuje :). Dzisiejsza noc też należy do tych bardzo burzowych. Niestety przez te pogodowe zawirowania nawarstwił mi się, ogrom pracy w ogrodzie i w domu. Dzisiaj mamy z córką w planie ogarnąć po bieleniu następny pokój. Łatwo nie jest, bo rodzinnie gromadzimy olbrzymie ilości książek. Część z nich powędrowała już do ludzi, a część leży i czeka na decyzję:( W zasadzie książki zajmują nam większą część użytkową mieszkania i strychu:):) Przebranie i odkurzenie takiej ilości książek jest zajęciem wielogodzinnym, tym bardziej że przy okazji nabiera się wielkiej chęci na poczytanie tego i owego. Między czasie należy ogarnąć zwierzęta, ogród i kuchnię, bo tak czy siak, przecier pomidorowy i dżem jabłkowy być musi:)
Po raz pierwszy magnolii udało się wychować tak piękne nasionka:)
Mi udało się uchować przed deszczem i wyłuskać nasiona bobu na przyszłoroczny siew.
Maślaki zwłaszcza mokre są do oczyszczenia koszmarne:-) ale sos z maślaków wart trudu. Twoje uprawy wielkopowierzchniowe, zaciekawił mnie pasternak, czy to zamiast pietruszki, czy masz to i to? Kermit w rudych włosach Ani z Zielonego Wzgórza, ciekawe zestawienie:-) ale pomysł córki świetny. Dziś widziałam tygrzyka, jak kosiłam trawę, zostawiłam mu kępkę, gdzie miał sieć, nawet coś mu w nią wpadło. W powietrzu pachnie już jesienią, i floksami; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJednym słowem wszystko, co najlepsze ma swoją cenę:). Pasternak jest całkiem inny w smaku i zapachu niż pietruszka. Ja swój przerabiam na czipsy pieczone w piekarniku, a gotowany dodaję do sałatki warzywnej zamiast ziemniaków.
UsuńWrócę jeszcze do pomidorów i ich podlewania. U mnie ziemia jest gliniasta i woda dłużej utrzymuje się w gruncie niż przy podłożu torfowo piaskowym. Sadzę też odmiany wczesne, które w połowie lipca zaczynają dojrzewać. Odmiany późniejsze należy w tym czasie podlewać jeszcze co 4 dni, aby nie dopuścić do zbyt wczesnego zdrobnienia owoców. Bardzo dobrą odmianą do jedzenia i suszenia są koktajlowe podłużne pomidorki. Nakryte włókniną w tunelu świetnie znoszą pierwsze przymrozki. Są też znacznie trwalsze niż tego typu odmiany koralikowe. Nazwy nie znam, bo kupiłam kiedyś takie pomidory w sklepie i z nich pozyskałam pierwsze nasiona. U nas nazywamy je "Biedronkowe"
Z ogromną przyjemnością obejrzałam Twój piękny ogród, wszędzie na blogach rozglądam się za tematami właśnie ogrodowymi :D Pięknie i bujnie u Ciebie, bogactwo upraw. Zaciekawił mnie bardzo ten pasternak. Zbiór cebuli imponujący, u mnie tylko trochę czerwonej, bo miejsca niewiele i nie ma szans na posadzenie wszystkiego co bym chciała.
OdpowiedzUsuńTygrzyków mam mnóstwo, jakiś urodzaj na nie w tym roku, zresztą i krzyżaków zatrzęsienie. Czasami dochodzi do spotkania twarzą w twarz (dosłownie), w czasie wędrówek ogrodowych... ależ ja tego nie lubię ;)
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Istotnie pajęczaków w tym roku nie brakuje. Najgorsze są przędziorki. W tym roku straty w ogrodach i sadach z ich powodu są bardzo duże. Ja akurat czerwonej cebuli już nie sadzę, bo zbyt często chorowała. Pasternak jest bardzo prosty w uprawie:) Wystarczy go wcześnie posiać i dobrze przerwać. Potem już sobie sam rośnie:)
UsuńNo to się dzieje :-)
OdpowiedzUsuńPodziwiam ogrom pracy przerobionej!
Niestety jeszcze większy ogrom pracy nie został przerobiony. Duch ochoczy, ale ciało odmawia posłuszeństwa:(. Myślę, że czas już na zmiany i rady na to nie ma:).
UsuńObieranie koszmarne ale zupka z maślaków to luksus niebywały, w wersji z kluseczkami lub ziemniaczkami. Plony masz obfite, marchewkowe pole jak żołnierze na defiladzie.
OdpowiedzUsuńNo zobacz, a ja nigdy takiej zupiny nie gotowałam. Muszę kiedyś taką upichcić:)
UsuńObłędna żaba :) moja wnuczka uwielbia cebulę, oj przebierałaby te główki. Dobre wieści u Ciebie dobrze czytać, z książkami mamy podobnie, próbuję się od kilkuu dni odgruzować z książek, oj ciężko jest się wyrwać... Uściski ciepłe
OdpowiedzUsuńCebula jak dla mnie ma mnóstwo magicznych mocy:) Twoja wnuczka wie co dobre:). Niech Ci się dziewuszka dobrze chowa.
UsuńJa z tymi książkami jednak poległam. Nie byłam w stanie pozbyć się wielu pozycji, a wszystkie bajki i wierszyki swoich dzieciaków zapakowałam w wielkie pudło i wstawiłam na szafę, czego miałam już nie robić. Obecnie panuje u mnie zakaz kupowania książek przynajmniej do świąt:)
Przydadzą się dla kolejnych pokoleń...
UsuńSię zobaczy, bo łatwo nie jest...
Usuń