czwartek, 19 marca 2026

Marcowo.

Ludzie cieszą się piękną marcową pogodą, ale nie ja. Od ostatniego śniegu nie spadła ani kropelka deszczu. Jest już bardzo sucho, a dodatkowo przymrozki wyciągają wilgoć z wierzchniej warstwy gleby. Sąsiad przyspieszył wszystkie prace polowe, aby zasiać jak najwcześniej zboże. I on, i ja czekamy na deszcz.
Dzisiaj zakończyłam przecinanie sadu. Zostały mi jedynie krzaczory, które zanadto się rozrosły i przekraczają granice:)


Ostatnia jabłonka. To wczesna odmiana, która ma już 40 lat:) Jedna z czterech posadzonych przez poprzednich właścicieli. Nasze najstarsze drzewka mają już 35 lat, to też sporo jak na współczesne odmiany.


W międzyczasie zakwitło, co miało zakwitnąć o tej porze no i przyleciały bociany:) 



Godna podziwu chęć do życia.


16.03 zasiałam pomidory, paprykę i bakłażany, to też godny podziwu optymizm, że i w tym roku dam sobie z tym radę.


Zwierzaki rosną i zajmują przestrzeń:)


Psi płot, chroniący maliny.


Ten jak zawsze robi, co chce:)


Wnuk też rośnie i zajmuje przestrzeń:)
To była pierwsza wizyta u babci, bo jednak u nas jest chłodno, a nawet zimno, jak mówi moja siostra trzecia:)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz