piątek, 26 czerwca 2026

Upał, jaki jest, każdy wie:)

 

Życie pomidorów w taki upał jest bardzo trudne, bo choć lubią ciepło, ale nie w nadmiarze. Podwieszone firanki dobrze się sprawdzają:)


Na zewnątrz foliak pochlapany wapnem.



Bakłażany polne.


Zamiast klimatyzacji maślanka:) Naprawdę pomaga.


A najlepiej w lesie:)


Albo w chłodnym kurniku:)
Tegoroczny przychówek:)



Niestety trawa już wysycha i tylko niezniszczalne powoje mają się dobrze co mnie cieszy, bo bardzo je lubię.


"A powoje polne, chociaż także chwasty — to znów najmądrzejsze i najweselsze kwiaty. Najpiękniej ze wszystkich z rana witają słońce. Inne zielska nawet nie wiedzą, co to jest ranek, co wieczór, to dla nich obojętne. A powoje otwierają oczy, śmieją się, zaledwie słońce przygrzeje. Najpierw jedno oko, potem drugie, a potem jeden za drugim rozwijają się na powojach wszystkie wąsika. Białe, jasnoniebieskie, liliowe,-różne... Jeśli siedzi się koło nich cichutko, to robi wrażenie, że się obudziły i bezgłośnie coś do siebie szepczą. Wiedzą o tym nawet mrówki. Rano biegają po wąsikach, mrużą oczy przed słońcem i nasłuchują, o czym też kwiaty z sobą rozmawiają. Może opowiadają swoje sny?"  Ajtmatow Czingiz -Biały statek





15 komentarzy:

  1. Sposobu z maślanką nie znam, ale ten zapach...
    Moja mama wieszała w oknie balkonowym mokre prześcieradła:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz się bardzo co do zapachu, bo go nie ma.
      M

      Usuń
    2. Byłam przekonana, że białko z maślanki się rozkłada, no i wiesz ...

      Usuń
    3. Oooo bardzo ciekawy pomysł z tymi mokrymi prześcieradłami, w następną falę upałów wypróbuję.

      Usuń
  2. A powoje polne... no pięknie. Mnie to ciepło trochę cieszy, a trochę nie, lubię spać przy otwartych oknach, ale rośliny cierpią, moja mama też, z tego co widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między ciepłem a upałem jest duża różnica:). Mamy co mamy i musimy z tym żyć.
      Ja zastanawiam się nad spaniem dzisiaj na dworze w werandzie:)
      M

      Usuń
    2. No tak, masz rację. Pokój, który zajmuję... jest w nim chłodno... ale siedziałam z dzieckiem do późna w ogrodzie i przez chwilę zastanawiałam się... aaaa może zostać, ale przeleciał nad moją głową nietoperz i już widziałam przerażoną Sophię uczikającą do domu.

      Usuń
    3. Oswoić noc nie jest łatwo:)
      u nas nadal straszny upał. W tej chwili jest już powyżej 30. Ma to być ponoć ostatni taki dzień.
      M

      Usuń
  3. Nie znałam tego sposobu z maślanką... Ciekawe. O_O
    Zostawiam nowy adresik:
    https://pelniamiasta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odpuściłam działkę, bo nawet wieczorem i rankiem tam upalnie i duszno. Ani wiatru ani rosy. A w domu jednak klima, chociaż niezdrowa. Piękne te firany nad pomidorami, niezły patent. Dziękuję Mario.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My i zwierzęta możemy się schronić ale rośliny już nie i powolutku umierają.
      M

      Usuń
  5. Piękny cytat z owego Ajtmatowa... Poetycki taki, intymny.
    Znam gościa, tylko nie wiem skąd. Pewnie z zamierzchłych czasów, gdy być może przynależał do kanonu lektur?
    Pomidory, pomimo trudnego życia, wyglądają bardzo dorodnie.
    A maślanką można też się posmarować po człowieku, myślę że również by pomogło. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maślanka dobra na wszystko:)
      Ja przeczytałam kilka opowiadań Ajtmatowa, ale to najbardziej cenię. Z moich szkolnych czasów nie było go w kanonie.
      M

      Usuń
  6. Tak, najlepiej w lesie. Z maślanką nie znałam.

    OdpowiedzUsuń