Życie pomidorów w taki upał jest bardzo trudne, bo choć lubią ciepło, ale nie w nadmiarze. Podwieszone firanki dobrze się sprawdzają:)
Na zewnątrz foliak pochlapany wapnem.
Bakłażany polne.
Zamiast klimatyzacji maślanka:) Naprawdę pomaga.
A najlepiej w lesie:)
Tegoroczny przychówek:)
Niestety trawa już wysycha i tylko niezniszczalne powoje mają się dobrze co mnie cieszy, bo bardzo je lubię.
"A powoje polne, chociaż także chwasty — to znów najmądrzejsze i najweselsze kwiaty. Najpiękniej ze wszystkich z rana witają słońce. Inne zielska nawet nie wiedzą, co to jest ranek, co wieczór, to dla nich obojętne. A powoje otwierają oczy, śmieją się, zaledwie słońce przygrzeje. Najpierw jedno oko, potem drugie, a potem jeden za drugim rozwijają się na powojach wszystkie wąsika. Białe, jasnoniebieskie, liliowe,-różne... Jeśli siedzi się koło nich cichutko, to robi wrażenie, że się obudziły i bezgłośnie coś do siebie szepczą. Wiedzą o tym nawet mrówki. Rano biegają po wąsikach, mrużą oczy przed słońcem i nasłuchują, o czym też kwiaty z sobą rozmawiają. Może opowiadają swoje sny?" Ajtmatow Czingiz -Biały statek










Sposobu z maślanką nie znam, ale ten zapach...
OdpowiedzUsuńMoja mama wieszała w oknie balkonowym mokre prześcieradła:-)
Mylisz się bardzo co do zapachu, bo go nie ma.
UsuńM
Byłam przekonana, że białko z maślanki się rozkłada, no i wiesz ...
UsuńOooo bardzo ciekawy pomysł z tymi mokrymi prześcieradłami, w następną falę upałów wypróbuję.
UsuńA powoje polne... no pięknie. Mnie to ciepło trochę cieszy, a trochę nie, lubię spać przy otwartych oknach, ale rośliny cierpią, moja mama też, z tego co widzę.
OdpowiedzUsuńMiędzy ciepłem a upałem jest duża różnica:). Mamy co mamy i musimy z tym żyć.
UsuńJa zastanawiam się nad spaniem dzisiaj na dworze w werandzie:)
M
No tak, masz rację. Pokój, który zajmuję... jest w nim chłodno... ale siedziałam z dzieckiem do późna w ogrodzie i przez chwilę zastanawiałam się... aaaa może zostać, ale przeleciał nad moją głową nietoperz i już widziałam przerażoną Sophię uczikającą do domu.
UsuńOswoić noc nie jest łatwo:)
Usuńu nas nadal straszny upał. W tej chwili jest już powyżej 30. Ma to być ponoć ostatni taki dzień.
M
Nie znałam tego sposobu z maślanką... Ciekawe. O_O
OdpowiedzUsuńZostawiam nowy adresik:
https://pelniamiasta.blogspot.com/
Sposób podpatrzony u pewnej Japonki:)
UsuńM
Ja odpuściłam działkę, bo nawet wieczorem i rankiem tam upalnie i duszno. Ani wiatru ani rosy. A w domu jednak klima, chociaż niezdrowa. Piękne te firany nad pomidorami, niezły patent. Dziękuję Mario.
OdpowiedzUsuńMy i zwierzęta możemy się schronić ale rośliny już nie i powolutku umierają.
UsuńM
Piękny cytat z owego Ajtmatowa... Poetycki taki, intymny.
OdpowiedzUsuńZnam gościa, tylko nie wiem skąd. Pewnie z zamierzchłych czasów, gdy być może przynależał do kanonu lektur?
Pomidory, pomimo trudnego życia, wyglądają bardzo dorodnie.
A maślanką można też się posmarować po człowieku, myślę że również by pomogło. :-)
Maślanka dobra na wszystko:)
UsuńJa przeczytałam kilka opowiadań Ajtmatowa, ale to najbardziej cenię. Z moich szkolnych czasów nie było go w kanonie.
M
Tak, najlepiej w lesie. Z maślanką nie znałam.
OdpowiedzUsuń