wtorek, 10 października 2023

Bieszczady.

 Bieszczady powitały nas deszczem, a pożegnały śniegiem. Jak zawsze w górach czas płynie zupełnie inaczej niż na nizinach, co jest wynikiem wpływu  grawitacji na szybkość upływu czasu:)

Szlakiem na Jeziorka Duszatyńskie i Chryszczatą

Parę lat temu szłam tym szlakiem z kuzynką. Szłyśmy aż do Cisnej, dźwigając na plecach bardzo ciężkie plecaki. Z tamtego czasu najlepiej pamiętam zmęczenie:) Ten marsz z lekkim plecaczkiem, pomimo iż początkowo w deszczu był samą przyjemnością, tym bardziej że po południu wyjrzało słoneczko:)











Zachwyt najprawdziwszy:)


Odrobina jesieni, bo niestety kolory w Bieszczadach będą dopiero za kilka dni:(


Odrobina wiosny.


Jeziorka Duszatyńskie dla ciekawskich:)


Komańcza, z której wiedzie ten szlak, kojarzy mi się z bardzo ulewnym deszczem, który padał nieprzerwanie cały dzień i wątróbką drobiową zakupioną w pobliskim sklepie, którą smażyłam w puściutkiej kwaterze, dla siebie i córki. O tamtej pory bardzo deszczowe dni nazywamy czasem wątróbkowymi :) Wtedy Komańcza była dla nas bazą wypadową w stronę Beskidów.
Cerkiew w Komańczy dla ciekawskich:)





Z Mucznego na Bukowe Berdo i ten szlak przedreptałam już kilkakrotnie. W różnych porach roku i przy różnej pogodzie. Od mojego ostatniego wędrowania szlak uległ wielu zmianom. Poprawiło się oznakowanie i w wielu miejscach przycupnęły ławeczki, co dla ludzi nieśpiesznych jest bardzo miłe:) Ja po prawdzie częściej wchodziłam na Bukowe szlakiem niebieskim z Pszczelin, ale tym razem poganiał na czas i wybrałam ten krótszy i łatwiejszy, czyli żółty. W dole pogoda była tak sobie i w zasadzie nic nie zapowiadało tego, co na szczytach. A na szczytach hulał wicher i sypał śnieg. Każdy krok pod wiatr wymagał dużego wysiłku i choć szłam tamtędy w jeszcze gorszych warunkach i to aż Ustrzyk, tym razem po pewnym czasie zawróciliśmy w stronę Mucznego i stojącego tak auta. Pozwoliłam sobie jedynie na parę minut sam na sam z wiatrem:)






Śnieżyca:)






Powrót do domu do miłych nie należał, ale to już przeszłość, bo wszak wszystko mija i to, co dobre i to, co złe i my sami:)
Po przyjeździe już całkiem ciemną nocą poszliśmy z latarką zerwać ostatnie papryki (kosz), bo jednak minus trzy to dla niej za wiele:) Dzisiaj też szykuje się całkiem spory przymrozek, po którym zacznie się szaleństwo kolorów w naszych lasach:)

niedziela, 1 października 2023

Strzelecki Park Krajobrazowy

Dziwne 

 Dziwne: Cały las mieści się w owocu sosny

Od zarodków korzeni - po zapach żywicy.

Każde ziarenko szyszki zna szyfr tajemnicy:

- Jak sejf zimy otworzyć tajnym kluczem wiosny.

Dziwne: Igłami sosna ceruje nam płuca;

Balsamem żywic gładzi nacieki i blizny...

Człowiek: syn marnotrawny leśnej ojcowizny;

Z toporem podniesionym - na sosnę się rzuca.

Mieczysław Stanclik

Jak się chce to się może i tak w Wielkiej Brytanii sosna zwyczajna występuje naturalnie tylko na terenie Szkocji, chociaż z historycznych zapisów wynika, że rosła także w lasach Irlandii, Walii i Anglii. Została wyniszczona ok. 300–400 lat temu, w wyniku nadmiernego wyrębu. Podobne w Niemczech i Holandii. Obecnie już nie toporami, ale super nowoczesnymi maszynami trwa nieustanna wycinka lasów na całym świecie. Dziwne bardzo dziwne!






Wycinka w strzeleckim parku krajobrazowym.






Białokrowiak okazały?


środa, 13 września 2023

Czas mgieł.

 Henryk Cyganik

nie mam pewności
czy ta srebrzysta chmura nad lasem
to nocna mgła
czy już
ja
 
jeszcze to sprawdzę





wtorek, 5 września 2023

Idzie ku jesieni.

 





Usuwanie resztek po końskim zębie i kukurydzy to ciężka i wyczerpująca praca. Samo wykopywanie już zakończyłam zostało mi tylko wszystko zabrać z pola



niedziela, 20 sierpnia 2023

wtorek, 1 sierpnia 2023

Żniwny czas.

 


Żniwa w tym roku są trudne, bo nie dosyć, że cena koszenia kombajnem wysoka (500 - 600 za ha) to jeszcze całe to ogromne zamieszanie z ceną skupu i zbożem ukraińskim. Pogoda również nie rozpieszcza rolników. Koszą popędzani burzami. Nie na wszystkie pola da się wjechać ciężkim sprzętem, a po staremu żniwa robią już tylko w skansenach.

Trochę wspomnień:)





Niczego nie zapomniałam, bo i żąć i wiązać snopy dalej umiem:)