piątek, 8 marca 2019

Róże dla kobiety :)

  
 Róże z mojego ogrodu.







 























***
„Myślę że to głupie ze strony kobiet by udawać że są równe mężczyznom. One są znacznie lepsze, i zawsze były. Cokolwiek dasz kobiecie, ona uczyni to lepszym. Jeśli dasz jej spermę, ona da ci dziecko. Dasz jej zakupy ona da ci posiłek. Dasz jej uśmiech, ona da ci swoje serce. Mnoży i powiększa wszystko co się jej da. Więc jeśli gówno jej dasz, spodziewaj się wielkiego gówna.”
William Holding

wtorek, 5 marca 2019

Poranek z żurawiami.

Dzisiaj jest dzień, w którym przyleciały moje osobiste żurawie. Od samego rana głośno krzycząc, wyrażały swoją radość, że udało im się powrócić. Nie zbłądziły i nikt ich nie pożarł.
Dzisiejszy dzień jest z tych barzo wietrznych. Wczoraj zakończyliśmy przecinanie leśnego sadu. W nagrodę upiekłam sobie jabłuszko :)


 Z ziemi wychylają się co raz to nowe rośliny.
Pierwszy hiacynt.

Cesarskie korony.

I pomyśleć, że prawie 60 lat temu o tej porze roku zima była jeszcze tak okrutna, że mój ojciec zabierał mamę i mnie ze szpitala saniami. Dodam, że rolnicy w tym czasie nie mieli żadnego ubezpieczenia (dopiero od 1972) i za opiekę zdrowotną płacili.




poniedziałek, 4 marca 2019

Niedzielne wędrowanie.

Cały dzień spędzony jednie w towarzystwie wiatru i drzew :)






Podglądałam sekretne życie drzew :)









Pożegnanie zimy.


Śniadanie nad wodami Wieprza.
Gryczane lembasy zapiekane z kiełbaską (nie dla elfów).



Wieprz jest bardzo uroczą rzeczką. Po terenie Parku płynie tak jak mu wygodniej. Piękny i dziki.
Niestety tylko na ternie Parku Narodowego, bo wszędzie indziej jest systematycznie (dla dobra ludzkości i na chwałę postępu i cywilizacji) regulowany i niszczony.







 



***
Wszystko wskazuje już na to, że zima odeszła sobie na dobre,
Dzisiaj odkryłam w lesie (bliskim mojemu sercu) pierwsze przylaszczki. Taki mały wiosenny upominek :)