Dzisiaj zakończyłam przecinanie sadu. Zostały mi jedynie krzaczory, które zanadto się rozrosły i przekraczają granice:)
Ostatnia jabłonka. To wczesna odmiana, która ma już 40 lat:) Jedna z czterech posadzonych przez poprzednich właścicieli. Nasze najstarsze drzewka mają już 35 lat, to też sporo jak na współczesne odmiany.
W międzyczasie zakwitło, co miało zakwitnąć o tej porze no i przyleciały bociany:)
Godna podziwu chęć do życia.
16.03 zasiałam pomidory, paprykę i bakłażany, to też godny podziwu optymizm, że i w tym roku dam sobie z tym radę.
Zwierzaki rosną i zajmują przestrzeń:)
Psi płot, chroniący maliny.










Wizyta u babci... pięknie. Chciałabym być czasami kotem, oj chciałabym. Potrzebujesz deszczu, więc życzę Ci deszczu i siły, na te wszystkie bakłażany i inne :P
OdpowiedzUsuńKotem być jest fajną sprawą, ale nie w każdym domu, bo można wylądować na śmietnisku.
UsuńDziękuję za deszczowe życzenia:)
M
Koty to mają dobrze!
OdpowiedzUsuńDo nas tez wnuk zawitał, ale ciepło mamy, słonce od rana do wieczora niemal.
Słońce i u nas było, ale takie niedobre, przeraźliwie rażące, a ziemia o tej porze potrzebuje deszczu, a tego brak:(
UsuńM