Uwielbiałam wszelkie prace w ogrodzie. Działały na mnie jak terapia, szczególnie po bardzo wyczerpującym dniu w mojej profesji. Faktycznie jest to rodzaj medytacji, który pozwala maksymalnie się zrelaksowac i obnizyć poziom stresu. Owocnego dnia M. :)
Sekator w dłoń i mam władzę😀. Zanim obetnę i przytnę, obejrzę ze wszystkich stron, wykonam taniec wokół drewka, przemyślę gdzie potrzebny mi cień a gdzie owoce. A w nagrodę sterta gałęzi z drew owocowych do wonnego dymu, w wieczorne medytacje przy ogniu . Pozdrawiam Cię serdecznie Mario💛
Byle do wiosny i miłego przycinania :*
OdpowiedzUsuńNiestety jeszcze trzeba poczekać, bo śniegu nadal dużo, a mrozy zapewne wschód dopadną.
UsuńM
Nawet sporo na plusie, umyłam okna, a firany teraz jakie białe!
OdpowiedzUsuńjotka
Takiego szału to jeszcze u nas nie ma.
UsuńM
Pewnie tylko zimowe ptaki po swojemu "śpiewają"... i w ten sposób Ci towarzyszą...
OdpowiedzUsuńW zasadzie pracuję bardzo skupiona i niekoniecznie słyszę i widzę otoczenie:). Jabłonce poświęcam się w całości :):)
UsuńM
Uwielbiałam wszelkie prace w ogrodzie. Działały na mnie jak terapia, szczególnie po bardzo wyczerpującym dniu w mojej profesji.
OdpowiedzUsuńFaktycznie jest to rodzaj medytacji, który pozwala maksymalnie się zrelaksowac i obnizyć poziom stresu.
Owocnego dnia M. :)
Dziękuję:)
UsuńSekator w dłoń i mam władzę😀. Zanim obetnę i przytnę, obejrzę ze wszystkich stron, wykonam taniec wokół drewka, przemyślę gdzie potrzebny mi cień a gdzie owoce. A w nagrodę sterta gałęzi z drew owocowych do wonnego dymu, w wieczorne medytacje przy ogniu . Pozdrawiam Cię serdecznie Mario💛
OdpowiedzUsuńTylko to zbieranie drobiazgu bardzo męczy:)
UsuńM