A śniegu przybywa i przybywa, a na świecie panoszy się sk....wielstwo na wielką skalę...
A śnieg pada i pada. Po godzinie śladu po odśnieżaniu nie widać. I tak ma śnieg padać cały dzień dzisiejszy i jutrzejszy. I tak ma chwycić mróz do minus 20 przez cały jeden tydzień, a potem przez następny tydzień. I tak w śniegu i mrozie, i w błocie pośniegowym będę się toczyć do wiosny:)













No zima, co chcieć?
OdpowiedzUsuńZimo ma swoje zalety: na parapet można wystawić garnek z zupą na drugi dzień. No i wirusy tak nie gryzą. A widoki to już bonusik :)
Istotnie są i plusy, bo gar z rosołem już dwa dni na ganku marznie, no i jest nadzieja, że przez te zaspy ksiądz z kolędą się nie przedrze :):)
UsuńM
Piękna zima, zdrowe spacery, gdybyż jeszcze na świecie lepiej było, a ksiądz się nieproszony nie pchał za próg...
OdpowiedzUsuńjotka
Spacery zawsze są piękne, tylko teraz trzeba uważać na zaspy:)
UsuńM
Jak wiesz, nie lubię śniegu, a jak trzeba go odrzucać, to jest jeszcze gorzej. U nas była szklanka, i ledwo doszłam z Sophie do autobusu szkolnego. Wiem, że mróz i śnieg jest potrzebny, ale natura nie ma umiaru. A na świecie panuje cholera z dżumą, to są straszni ludzie. Ściskam Mario :* masz pięknego psa.
OdpowiedzUsuńWygląda na to, że przyroda często zachowuje się w sposób sprzeczny z interesem
Usuńjednostki, a na to już nic nie poradzimy:) Na gołoledź najlepiej zakupić sobie na buty nakładki antypoślizgowe.
Mój pies jest tak piękny i szczęśliwy jak pusty:)
M
Odzwyczailiśmy się od prawdziwej zimy i dlatego mamy jej już trochę dość :)
OdpowiedzUsuńW mieście sypią tą cholerną sól, która faktycznie robi breję i jest niefajnie, ale ogólnie pięknie jest :)
A obecną sytuację skwituję pewnym cytatem : "Człowiek jest małpą, która potrafi zrobić najprecyzyjniejszą brzytwę, aby poderżnąć gardło drugiej małpie".
To nie zima mi przeszkadza tylko PESEL :)
UsuńTen cytat jest trochę obraźliwy dla małp, bo człowiek poszedł dalej w ewolucji w kierunku zła.
M
Pięknie tam u Was, na dalekim wschodzie. :-)
OdpowiedzUsuńOdśnieżanie to mój najulubieńszy sport zimowy. Wygrywa nawet ze zjazdówkami.
A jeśli chodzi o zimowe sporty ekstremalne u mnie w obejściu, to jest to rozbijanie lodu na stawku z którego piją konie. Przedwczoraj zrobiłam, ale skoro dziś w nocy było -18, to dziś też powinnam. A tak mi się nie chce... W końcu konie mogą też jeść śnieg w ramach zaspokajania pragnienia, czyż nie? ( oczywiście żartuję, zaraz tam popełznę )
Przetrwamy i tę zimę.
A mój najulubieńszy sport zimowy to patrzenie na odśnieżających:) Dzisiaj postanowiłam nie odśnieżać, W wysokich butach przedarłam się przez zaspy (zaczęło zdrowo wiać) do kur i drewutni i mam ten śnieg daleko:). Jutro czeka mnie ciężki dzień. Wyprawa do zasypanego miasta.
UsuńMoże, zamiast walić siekierą w lód, zaproś konie bliżej domu i poczęstuj kranówką:). Tylko że konie bywają bardzo wybredne i mogą pogardzić taką łatwą wodą. Lubią poczuć, że ci na nich zależy i pogonisz z tą siekierą:)
M
UsuńKażdemu według potrzeb... Tak to szło, chyba.
A u mnie : po pierwsze nie siekiera tylko łom. Taki duży, 150 cm ma. Ile waży nie wiem, ale sporo.
Po drugie, w taką pogodę woda mi zamarznie w wężu, zanim doleci do miejsca przeznaczenia.
Więc jednak pozostanę przy najłatwiejszej opcji.