piątek, 23 stycznia 2026

Dzieje się...

 "Gdy analizowałem opublikowany projekt statutu Rady Pokoju, to moją uwagę zwróciła nadzwyczaj silna rola przewodniczącego i uproszczony sposób podejmowania decyzji. Donald Trump jest wyraźnie wymieniony w Karcie Rady Pokoju jako jej pierwszy przewodniczący z ogromem praw. Tylko przewodniczący ma prawo zapraszać kraje do członkostwa w radzie. Przewodniczący ma wyłączne prawo do tworzenia, modyfikowania lub rozwiązywania podmiotów zależnych Rady Pokoju. Ma prawo weta do decyzji państw członkowskich. Tylko przewodniczący ma prawo nominować swojego następcę. Wszelkie zmiany w Karcie i wytyczne administracyjne wydane przez Radę Pokoju wymagają zatwierdzenia przez przewodniczącego."

Dr Mateusz Piątkowski


źródło- Internet

Ciekawe, czy znalazłoby się w kasie naszego państwa miliard dolarów na Radę Pokoju?

Może WOŚP pomoże:):)




7 komentarzy:

  1. Dlaczego to nas nie dziwi?
    WOŚP ma ambitniejsze plany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest straszne, bo powinno nas to dziwić i powinno nas to oburzać:(
      M

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że Twój wpis skłania do refleksji. To, co opisujesz, pokazuje wyraźnie koncentrację władzy w rękach jednej osoby – w tym przypadku przewodniczącego Rady Pokoju. Niezależnie od sympatii politycznych, taka konstrukcja budzi wątpliwości, bo w teorii organizacje międzynarodowe mają działać na zasadzie równowagi i współdecydowania państw członkowskich, a tu w praktyce wszystko zależy od jednej osoby.

    Ciekawy jest też wątek finansowy – trudno nie uśmiechnąć się na myśl o tym „miliardzie dolarów w kasie państwa” i aluzji do WOŚP, choć oczywiście to raczej ironiczny komentarz. Z drugiej strony pokazuje, że takie projekty nie istnieją w próżni i zawsze trzeba patrzeć na realne możliwości ich wdrożenia.

    Dla mnie osobiście artykuł jest ciekawym punktem wyjścia do dyskusji o tym, jak projektowane są struktury władzy w organizacjach międzynarodowych, i o tym, jak w praktyce balans między decyzyjnością a kontrolą może łatwo się zachwiać. Warto obserwować, jakie konsekwencje miałoby wprowadzenie takiego systemu i jakie sygnały wysyła to reszcie świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trump jest dyktatorem i sama obserwacja jego poczynań może zakończyć się dla świata katastrofą. Myślę, że potrzebny jest zdecydowany sprzeciw dla tego rodzaju praktyk.
      M

      Usuń
  3. Wkurza mnie, że nasi politycy zdecydowanie nie odmówili, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy to, co mamy, to co sami wybieramy:(
      Myślę, że nasi politycy nie mają za grosz uczuć patriotycznych i dobro ojczyzny jest im obce. Dotyczy to wszystkich ugrupowań.
      M

      Usuń