wtorek, 8 lipca 2025

Czekając na niż.

 




Pomiędzy pomidorami wysiała nasiona fasolki tycznej. Docelowo ma zacienić pomidory w czasie upałów. Wysiałam trochę za późno, ale pomysł ten bardzo mi się podoba :)


Pod fotowoltaiką życie nie jest różowe:)








Przepiękna pszenica oścista,


To jest ogród właściwy. Zdjęcia wyżej przedstawiają ogród podręczny, który jest bliżej domu, tunelu, szklarni i wybiegu dla kur.
Ten ogród, jeśli przewidywania synoptyków się sprawdzą i zabraknie nam szczęścia, może zostać zalany. Kilkanaście lat temu tak właśnie się stało. Na szczęście część odwodnienia pozostała po tamtym okresie.




Tutaj nie tną, a wszędzie indziej na Lubelszczyźnie nadal trwają wycinki lasów. Nikt nie zważa na ptaki ani inne żyjątka. Jest to jeden z powodów, dla którego nigdy więcej nie pójdę na żadne wybory.



Kiszone rzodkiewki:)



niedziela, 6 lipca 2025

Tylko lipy.

 

Lipy od niedawna zaczęły kwitnąć Kwitną i pachną bez opamiętania. Las i wieś pachnie lipami:)


wtorek, 17 czerwca 2025

sobota, 17 maja 2025

Nad Bugiem.

 


                                Piękny stary klon. Oczywiście rośnie w części chronionej.


Drogi jak rzeki:)



Pomimo ostatnich opadów stan rzeki nadal bardzo niski, bo jedynie 77 cm w Dorohusku.

czwartek, 8 maja 2025

Kiedyś i to minie.

 Nakrywanie i odkrywanie i znowu nakrywanie. Szklarnia pełna sadzonek papryki, ogórków i bakłażanów, a ciepła i deszczu nie widać. Poletka czekają na swoich mieszkańców:) Foliak wiatrem podszyty świeci co noc zniczami. Między tym wszystkim chodzę ja. Chodzę marnie, podpierając się laską, kijem i co tam jeszcze znajdę po drodze:) Wprawdzie stan zapalny w stopie powoli ustępuje, ale kręgosłup nie daje o sobie zapomnieć. Czekam na konsultację w sprawie zastrzyków na osteoporozę, bo ubytek masy kostnej duży, a różnych schorzeń też się nazbierało. Tak więc brać Prolię, czy nie brać, oto jest pytanie:) No i jeszcze teściowa od kilku dni jest w szpitalu. Do tej pory mieszkała sama, ale wygląda na to, że jest to już niemożliwe. Jedynym wyjściem jest DPS, na który ona obecnie nie wyraża zgody. Dodatkowo GOPS sprawia więcej kłopotów niż pomocy. Życie od tej strony jest nam całkowicie nieznane i w zasadzie jesteśmy bezradni. Ogólnie mało radosna ta wiosna dla nas. Cieszy jedynie kawa wypita w całkowitej ciszy o szóstej rano.