czwartek, 26 lutego 2026

Przyleciały.

 Dzisiaj przyleciały pierwsze stada żurawi, gęsi i kaczek. Słyszałam też skowronka. Przyleciały, a tu bagna zamarznięte Zły był wywiad:)


Woda i lód na podwórku i woda w piwnicy.


środa, 25 lutego 2026

Zważaj człowieku, co myślisz:)

 Z Internetu:

 „Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli: - Żona - zołza, przyjaciele - oszuści, szef - idiota, praca - beznadziejna, życie - do dupy.... A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: - Ale dziwne życzenia i to codzienne, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać".

"Myślę, więc jestem" - Wokół cytatu

A na dworze pada śnieg i wieje silny wiatr:( i wątpię, że przestanie, więc jestem:)




niedziela, 22 lutego 2026

Odmarzamy:)

 Marna to marna, ale odwilż od samego świtu.

Mgła nad zasypanymi polami.


Bug jak zawsze piękny:)

Bez paszportu:)



Muzyka, od której jestem uzależniona.



środa, 18 lutego 2026

Rok Ognistego Konia

 Bułeczki bao na chiński Nowy Rok.

Składniki: mleko180, mąka 280g, drożdże 10g., szczypta soli

I już gotowe do jedzenia:)


"Pytasz mnie, dlaczego kupuję ryż i kwiaty? Kupuję ryż, żeby przeżyć i kwiaty, żeby mieć po co żyć." Kong Fu-tzu  (Konfucjusz)







poniedziałek, 2 lutego 2026

Jeszcze więcej zimy:)

" Ziemia zamarzła głęboko i mróz zacisnął swoje żelazne dłonie na wodociągach i rurach kanalizacyjnych. Przewody grzewcze popękały i cokoły domów się pokruszyły. To tylko normalne odchylenie od przeciętnych temperatur, mówili meteorolodzy. Ale chodząc po lesie, Vaino widział, jak w objęciach mrozu łamią się drzewa. Ich kora darła się i nieosłonięte białe łyko tylko lśniło jak jelita w rozerwanym brzuchu. Kamienie pękały, całowane po gładkiej powierzchni przez zimno; zwierzęta umierały, kiedy mróz głaskał ich futro.(…) Ale kiedy wiosna powinna była nadejść , pojawiła się jedynie martwa kartka z kalendarza. Wypisane na czarno słowo nie wystarczył, by przegonić mróz. Ten zaś przyczepił się do ziemi, do obumarłych drzew i do skalnych szczelin swoimi długimi lodowatymi paznokciami. Kalendarz przywoływał słowo po słowie, coraz mocniej i goręcej, ale to nie pomagało. Aż wreszcie z tych słów zaczęło uchodzić ciepło i z kartki na kartkę stawały się coraz zimniejsze. Ich dysonans przemienił się w wyziębioną, zimową pieśń, po czym słaby głos przestał się wyróżniać spośród wietrznego chóru. Tego dnia, w którym Vaino pożegnał Aino, kalendarz zatrzymał się na zawsze."

Ten urywek tekstu pochodzi z opowiadania Juha-Pekka Koskinena "Zima" w przekładzie z fińskiego Doroty Kyntaja.


Dzisiaj nad ranem było -25, a przed nami noc z temperaturą do - 30. Potem już do wiosny krok:)