W zeszłym roku była Korea i Japonia, a w tym roku Chiny. Tamte wyjazdy były powiązane z konferencjami, a ten już czysto wakacyjny. Wyjazd zaplanowała i poleciała całkiem sama. Chińczycy, których spotkała i z którymi rozmawiała, byli bardzo życzliwi i sympatyczni. Jedna z pań napisała nawet dla nie wiersz:). Córki znajomość języka chińskiego jest trochę bardziej niż podstawowa i jak powiedział jej jeden Chińczyk "rozumie świetnie, ale mówi tragicznie:):)" Znajomość Chińczyków języka angielskiego jest znikoma, przynajmniej w tej części Chin. Zapewne w Szanghaju jest całkiem inaczej. Ogólnie kraj przyjazny dla turystów z Polski, a do tego komunikacja i jedzenie tanie. Wszędzie czysto i mnóstwo toalet no i oczywiście widoczna jak na całym już świecie, różnica pomiędzy tymi w luksusie a tymi uboższymi. Pokłosie rewolucji kulturalnej nadal widoczne. W poniedziałek moje dziecko będzie już w Polsce, z czego niezmiernie się cieszę:) Czas jej wracać do pracy:):)





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz