don't blink

czwartek, 22 czerwca 2017

Róże raz jeszcze

"Różo dzika
                             prababko róż cieplarnianych


 

Różo dzika
            babko róż pnących


 Różo dzika
                  matko róż ogrodowych
          róż ciętych nożem
         jak toporem kata"
Tadeusz Kubiak





U mnie róże są bezpieczne, nie tnę, nie robię bukietów. Mam wielki moralny sprzeciw do cięcia kwiatów wszelakich. Nie wszystkie zachcianki ludzkie muszą być spełniane. Zdarza mi się zerwać kwiaty, trawy (tak jak dzisiaj) ze skraju drogi. Te, które zostaną zniszczone przez ludzi koszących pobocza szosy. Zdarza mi się zerwać kwiaty z pola, ogrodu przed jesiennymi przymrozkami, ale robić tego nie lubię.
    Róż mam w swoim ogrodzie coraz mniej. Zbyt blisko posadziliśmy las. Moja wina. Jeśli nie znajdę im nowego siedliska przepadną bezpowrotnie.


Taki cuda giną pod ostrzem kosiarek.








niedziela, 18 czerwca 2017

Biała róża

Ulubiona róża mojego Ojca. Sadzonkę tej pięknej róży i żylistka Ojciec przyniósł od Pana, czyli nadleśniczego, 50 lat temu. Po tamtych różach nie ma już śladu. Nie ma już Nadleśnictwa w mojej rodzinnej miejscowości, a dom i gospodarstwo Pana popadło w całkowitą ruinę. Nie ma też tego krzewu w ogrodzie mojej siostry, która mieszka w rodzinnym domu. Róże nie są jej ulubionymi kwiatami. Ja wyprowadzając się z rodzinnych stron wzięłam sobie jedną niewielką sadzonkę, taki tam maleńki odrost. Teraz z niej wyhodowałam trzy, pięknie kwitnące krzaki, które są już stare (25 lat) i muszę je koniecznie odmłodzić. Róża ta nie powtarza kwitnienia i jest bardzo podatna na choroby. Na szczęście jest odporna na mróz i nie wymaga okrywania chochołem. Jest też dla mnie wspomnieniem Ojca.








Mój Rybak lubi róże czerwone i wszelkiego rodzaju iglaki, za którymi ja akurat nie przepadam.


To, że żylistki nie pachną jest dla mnie pewną zniewagą, bo co roku pcham nos w krzak z nadzieją, że jednak może..:):)



czwartek, 15 czerwca 2017

Razem z nimi witam słońce:)

"Najpiękniej ze wszystkich z rana witają
słońce.

Inne zielska nawet nie wiedzą, co to jest ranek, co wieczór,
to dla nich obojętne. A powoje otwierają oczy, śmieją się,
zaledwie słońce przygrzeje. Najpierw jedno oko, potem drugie, a
potem jeden za drugim rozwijają się na powojach wszystkie
wąsiki.


  Białe, jasnoniebiesikie, liliowe, różne... 



Jeśli siedzi się
koło nich cichutko, to robi wrażenie, że się obudziły i bezgłośnie
coś do siebie szepczą. Wiedzą o tym nawet mrówki. Rano biegają
po wąsikach, mrużą oczy przed słońcem i nasłuchują, o czym też
kwiaty z sobą rozmawiają. Może opowiadają swoje sny?"
Czingiz Ajtmatow
" Biały statek"


" Biały statek" jest niezwykle pięknym i bardzo smutnym opowiadaniem. Czytam je co jakiś czas i za każdym razem jestem tak samo wzruszona. 

wtorek, 13 czerwca 2017

Obiad:)

Szczupak z kolendrą i truskawkami (przepis własny)

Szczupak z truskawkami i kolendrą
ząbek czosnku
sól
koper
natka pietruszki
kolendra
truskawki mało dojrzałe
można łyżkę masła (ja daję masło do ryby gościowej)
Kroimy, dusimy, mieszamy i nadziewamy rybkę.
Pieczemy w 180 st 




Podobnie robię bolenia z czerwonymi porzeczkami:)

niedziela, 11 czerwca 2017

Sobota

To był długi, upalny i pracowity dzień. Wstałam o czwartej, a spać poszłam po meczu Polska - Rumunia.
I tak to; marchew późna i pastewna są już przerwane, siano zwiezione pod dach
(poszło szybko przy pomocy Rybaka), truskawki pozbierane, pranie zrobione, boleń (72 cm) złapany (Bug w okolicy Hniszowa), mecz wygrany.








Co ma rosnąć - rośnie.



Co ma kwitnąć - kwitnie.







Kto powinien odpocząć - odpoczywa.